tak jak
Urlop minął. Właściwie to nawet nie wiem kiedy. Zawsze tak jest, gdy wyjeżdżam gdzieś bez ściślej określonego celu. Zresztą, chyba czas ku temu nie był najlepszy. Postanowiłem odwiedzić rodzinę i znajomych. Z tego czasu dwa dni spędziłem w samochodzie. Na szczęście było słonecznie i niezbyt zimno. Teraz jednak pogoda nieco się popsuła. Jest pochmurno i delikatnie popaduje deszcz.
Po powrocie, siedząc na tarasie terapeutycznej filiałki pomyślałem sobie, że wiosna i lato przeleciały w oka mgnieniu, niemalże jak miniony urlop. Patrzyliśmy z Piotrem na ogród. Na staw, zbrązowiałe liście klombów i na mocno ogołocone już gałęzie drzew. Zdumiewające, jak w przyrodzie wszystko się zmienia! Dokładnie tak samo jak w życiu.
masz czasem wrażenie, ze nie nadążasz….
Mam czasem takie wrażenie. Jakbym dziś żył wczorajszym dniem.
i aż się tęskni do niektórych chwil, a zostają żywe tylko we wspomnieniach. A szkoda.
Życie takie. Pozostaje tylko wiara, że to, co najlepsze dopiero przyjdzie.
Tylko w przyrodzie wszystko zamyka się w pewnym obiegu i jest powtarzalne, a w życiu…? Czasem też… Kiedyś nawet pisałam o “spirali życia”, czyli powtarzalności pewnych podobnych do siebie wydarzeń, które dają nam szansę na lepsze (właściwe) ich przeżycie. ;) Ale tak poza tym nic 2 razy się nie zdarza. Może i dobrze? Zawsze jest szansa i nadzieja na coś lepszego, nowego, po prostu innego… ;)Pozdrawiam ciepło w ten mokry czas! :)
Heraklit pisał, że wszystko płynie. W życiu do tej samej wody drugi raz wejść nie można. Przyroda jest jednak powtarzalna. Choć co roku doświadczana inaczej.
A ja nawet lubie deszczyk.Kiedys podeszlam do okna i stwierdzilam ..no masz…znowu pada,na co moj maly synek stwierdzil …cos ty mama,super jest, bedziemy mogli skakac po kaluzach.Pewnie trzeba czasami popatrzec na swiat okiem malego dziecka.Czas ucieka nam tak szybko,za szybko …oby tylko nie przegapic tego co najwazniejsze.Pozdrawiam cieplutko i serdecznie.
Nie tylko nie przegapić tego, co najważniejsze, ale też wszystkiego innego. Na tu i teraz wszystko jest ważne, pomimo tego, że z perspektywy czasu może wydawać się mało istotne. W końcu to przecież codzienność kształtuje człowieka. Spacer po kałużach też :)
Przyroda wyznacza pewien rytm. Najlepiej na wsi to widać, bo w mieście najczęściej już nic nie zauważamy, tak gonimy ciągle. http://niedowiarstwomoje.blogspot.com/
Racja. Dobrze więc, że przez okno mojej celi mogę ukradkiem spoglądać na klasztorny ogródek.
Oj, skąd ja to znam. Miałam być zakonnicą, a kształcę się na dziennikarkę, do tego mam chwile zwątpienia w Boską Miłość… Byłam zupełnie innym człowiekiem kilka lat temu, ale przyroda mknie szybciej, w niej zmiany pór roku są piękne i warte uwagi, a we mnie już niekoniecznie.
Eeetam! Jeżeli nie są piękne, to jednak na pewno warte uwagi :)
czasami tak sobie myślę, że gdyby nie te zmiany pór roku, to nawet nie zauważyłabym jak czas szyko ucieka… a swoją drogą chyba dobrze, że jest taka pora roku jak jesień…bo czasem dobrze tak w chłodny deszczowy wieczor schować się pod koc z kubkiem gorącej herbaty w ręce ;)no… gorzej jak się jest w pracy :]
Oj dobrze, dobrze! Dopóki nie zaczęliśmy palić w piecu, temperatura na klasztornym korytarzu spadła do 11 stopni :) Teraz jest już lepiej i herbata też dobrze smakuje.
Herbata najlepiej smakuje właśnie jesienią, jeszcze przy kominku :) i z dobrą książką otwartą przed oczami, ze stronami noszącymi niezliczone ślady palców, które obracały kartki, aby zobaczyć, co dzieje się dalej… :)