w drodze

Jesteśmy wrośnięci w ziemię. Bardzo głęboko. Może nawet bardziej niż nam się wydaje. Ale musimy nauczyć się z niej wychodzić tak, jak Abraham. Musimy być ludźmi „w drodze”. Nie można się zatrzymywać.

przyszła

przyszła do mnie staruszka miłość zardzewiała w sukience postrzępionej ze zwiędłym kwiatem w ręku przyniosła garść okruchów kawałków ciepłych wspomnień marzeń na które dziś już nie ma czasu usiadła tuż przy łóżku ściskając dłoń w…

* * *

czekam na szczere ciepłe słowo kojące ból i tęsknotę za oddalonym o niemalże wieczność miarowym oddechem bijącego serca   – czy jeszcze mieszkam w twych myślach?