proza życia

Wreszczie zawitała prawdziwie listopadowa aura, aż przeszyło mnie chłodem. Dziś jakoś szczególnie odczułem niskość temperatury, zwłaszcza o poranku, kiedy o 6 z minutami próbowałem zwlec się z łóżka na poranne pacierze. Ogólnie w domu temperatura…

in memoriam

Rocznica śmierci Sławka. To już sześć lat… Tak jakoś przy tej okazji wiele mi się przypomina. Pewnie dlatego, że bezpośrednio uczestniczyłem w tych wydarzeniach. Dokładnie pamiętam dzień, kiedy to się stało. Wracaliśmy samochodem z Jeleniej…

“tłusty” czwartek

Przejąłem właśnie dyżur w ośrodku. Chwila spokoju. Od rana miałem dzisiaj zakręcony dzień. Do południa spotkanie kliniczne, a około 16.00 społeczność główna. Jeszcze o 19.00 prowadziłem w szpitalu na odwyku zajęcia terapeutyczne. Teraz jest więcej spokoju chociaż już zdążyłem odebrać kilka…