Wygenerowany przez All in One SEO v4.9.5.1, jest to plik llms.txt używany przez LLM do indeksowania witryny. # Okruchy codzienności Dlaczego biję się młotkiem w głowę? Bo fajne jest uczucie kiedy przestaję. ## Sitemaps - [XML Sitemap](https://angelicorusso.eu/sitemap.xml): Contains all public & indexable URLs for this website. ## Wpisy - [zrozumieć Giorgi](https://angelicorusso.eu/zrozumiec-giorgi/) - Zadzwoniła do mnie przyjaciółka z Kraju Żabojadów. Beata mieszka w zachodniej części Francji, godzinę jazdy od wybrzeża Atlantyku, jest lekarzem, pracuje w szpitalu na internie. Okazało się, że na jej oddział przywieziono schorowanego Gruzina. Pacjent jak pacjent – każdy jest jakiś – tyle tylko, że z tym już na początku wynikł problem nie tyle natury - [radość ponad wszystko](https://angelicorusso.eu/radosc-ponad-wszystko/) - Według definicji radość jest stanem emocjonalnym, który w ludzkiej świadomości wyraża uczucie całkowitego spełnienia. Jest synonimem szczęścia, zadowolenia, przeżywanej pogody ducha. Źródłem radości może być wykonywana praca, satysfakcja z przyjemnych doznań, wykonywane czynności lub przywoływanie z pamięci wspomnień. Uczucie radości z pewnością dodaje energii, pozwala twórczo angażować się w zadania życiowe, podejmować wyzwania i niejednokrotnie - [noworoczna symfonia](https://angelicorusso.eu/noworoczna-symfonia/) - - Bogu chwała, a nam życie w pokoju i miłości! Szampana wypijałem z niekłamaną radością. Całą kompanią, pełni entuzjazmu, staliśmy wokół płonącego ogniska i wpatrywali się w niebo. Wystrzeliwane sylwestrowe fajerwerki z chwili na chwilę stawały się coraz głośniejsze i niebo robiło się od nich coraz bardziej kolorowe. Tak muszą brzmieć salwy armatnie, pomyślałem. Też - [to co powinno, stać się musi](https://angelicorusso.eu/to-co-powinno-stac-sie-musi/) - Przypomniała mi się rozmowa z pewną osobą, którą prowadziłem jakiś czas temu. Rozmowa o cierpieniu, o nieuchronności tego, co stać się musi i trudnościach w przyjmowaniu i godzeniu się z wszystkim, na co nie mamy wpływu. Dochodziło południe. Siedzieliśmy w kawiarni przy stoliku. Słuchając smutnej opowieści raz po raz rzucałem ukradkowe spojrzenia na ulicę, gdzie - [nieszczęsny dar](https://angelicorusso.eu/nieszczesny-dar/) - Realizując decyzję o odkupieniu człowieka, lub mówiąc filozoficznie o jego odnowie ontologicznej, Bóg od samego początku posługiwał się ludźmi. Patriarchami Izraela, prorokami, królami itp. Sam ich wybierał, powoływał i namaszczał, by stali się narzędziami w Jego rękach. Nie wszyscy byli narzędziami doskonałymi, niekiedy ich słabość, nieudolność i grzeszność musiała zostać do szpiku własnej istoty przepalona - [odnaleźć siebie](https://angelicorusso.eu/odnalezc-zgubionego-siebie/) - Przedświąteczne oczekiwanie zawsze jest dla mnie takie… niecodzienne, niezwykłe, za każdym razem inne. Pewnie dlatego, że ilekroć przed nim staję, podchodzę do niego inaczej, niż wcześniej. Bo starszy jestem, bardziej doświadczony, a może po prosu głupszy? W każdym razie na pewno inny, w innej dyspozycji i z nowym bagażem doświadczeń, jakie w minionym roku mnie - [spotkanie po ciemku](https://angelicorusso.eu/spotkanie-po-ciemku-2/) - jak często trzeba tracić wiarę urzędową nadętą zadzierającą nosa do góry asekurującą głoszoną stąd dotąd żeby odnaleźć tę jedyną wciąż jak węgiel jeszcze zielony tę która jest po prostu spotkaniem po ciemku kiedy niepewność staje się pewnością prawdziwą wiarę bo całkiem nie do wiary Ten poetyk księdza Twardowskiego był pierwszą refleksją jaka weszła mi do - [angielski pacjent](https://angelicorusso.eu/angielski-pacjent-2/) - - R., jak Twoje samopoczucie? - Dobre, dobre. - Podobno byłeś na urlopie... - Byłem, byłem. - No i jak Ci minął ten czas? - Dobrze, dobrze. Siedząc z boku uważnie przysłuchiwałem się rozmowie. Dialogi na cztery nogi - pomyślałem. Co miesiąc przyjeżdżamy do ulubionego psychiatry po pakiet lekarstw i ciągle to samo. Anna niezgrabnym - [ostrzejszy niż skalpel](https://angelicorusso.eu/ostrzejszy-niz-skalpel-2/) - Z zamyślenia nad klawiaturą komputera wyrwał mnie dźwięk dzwonka do drzwi. To ksiądz dobrodziej, który co jakiś czas przyjeżdża do klasztoru po nową partię ziół i spirytusowych nalewek. Podaliśmy sobie ręce na powitanie i poszliśmy do magazynu przygotować dla niego paczkę. Po drodze przypomniałem mu o organach, które kilka miesięcy temu od nas kupił i - [doktor Sullivan i medykamenty](https://angelicorusso.eu/doktor-sullivan-i-medykamenty/) - Korytarz przychodni zdrowia po brzegi nabity był pacjentami. A niech to! Jak zwykle po weekendzie ludzie zdecydowali się leczyć. Wszystkie miejsca siedzące były już zajęte. Spora grupa osób tłoczyła się przed drzwiami gabinetu mojego lekarza. Zameldowałem się w kolejce i poszukałem wygodnego miejsca pod ścianą. Perspektywa podpierania muru bolącym kręgosłupem wcale nie napełniała mnie radością. - [czuję, więc jestem!](https://angelicorusso.eu/czuje-wiec-jestem-2/) - Gniew, złość, furia, sarkazm, cynizm, bunt, rozdrażnienie, wściekłość, złośliwość, pogarda, nienawiść, wrogość, lekceważenie, frustracja, niepokój, przerażenie, bezsilność, napięcie, poczucie zagrożenia, niepewność, smutek, poczucie winy, strach, agresja, poczucie krzywdy, zakłopotanie, rozczarowanie, żal, zmartwienie, wstyd, niechęć... Czytałem wypisane na kartce uczucia i zastanawiałem się, czego w życiu doświadczyłem? Chyba wszystkiego. Człowiek to takie stworzenie, które jednak czuje. - [bez znieczulenia](https://angelicorusso.eu/bez-znieczulenia-2/) - Pernazinum, olzapin, paroxetyna, depakine... Wygrzebując z ogromnej torby opakowania psychotropów próbowałem odczytać ich nazwy. Szczęście w tym, że mimo życiowych zawirowań nie utraciłem jeszcze zdolności postrzegania świata w ciepłych kolorach. Zresztą, nigdy nic nie wiadomo. Na wszelki wypadek postanowiłem jednak odłożyć parę opakowań dla siebie. Trochę tabletek żółtych, białych podłużnych, kilka czerwonych znieczulających przykre doznania, - [wielki tydzień](https://angelicorusso.eu/wielki-tydzien-2/) - Z rozważań drogi krzyżowej, którą kilka dni temu prowadziłem w kościele utkwiła mi w głowie jedna myśl. Pan Bóg posyła na świat swojego syna wcale nie po to, by uwolnił ludzkość od cierpienia, ale by w nim uczestniczył. Pomyślałem sobie, że to dobra nowina! Zwłaszcza, że dla mnie Wielki Tydzień rozpoczął się już kilka dni - [leżąc na kozetce](https://angelicorusso.eu/lezac-na-kozetce-2/) - Pomalowane na biało ściany, błękitne rolety, proste krzesło, drewniane biurko i kozetka. Gabinet wydał mi się niezbyt przyjemny. Prawdę mówiąc wcale nie miałem ochoty tu przychodzić, jakoś tak wyszło... Jednak ból, cierpienie i rodzące się z niego zniechęcenie do życia niekiedy stają się nie do zniesienia. Mocując się z nimi, nieustannie zadaję sobie pytanie: ile - [nadzieja... głupia?](https://angelicorusso.eu/nadzieja-glupia/) - - Masz auto!? – Krzyknąłem nieco zaniepokojony. Stałem pod ścianą dobre kilkanaście minut i nic się nie działo. M powinien był dojść do stanowiska, założyć autoasekurację, przepiąć linę przez ring i zjechać na dół. Niepokoiłem się, bo trwało to zbyt długo, a doświadczenie wspinaczkowe M nie jest jeszcze ugruntowane. - No i jak!? Masz auto!? - [pogodna afirmacja życia](https://angelicorusso.eu/pogodna-afirmacja-zycia-2/) - Ze snu wyrwał mnie dźwięk muzyki. - Nie poddaj się! Bierz życie, jakim jest! - Głos wokalisty zdecydowanie, aczkolwiek sennie jeszcze wdzierał się do moich uszu. Przetarłem zaspane oczy i spojrzałem na zegarek. Było kilkanaście minut po szóstej. Uwielbiam takie poranki! Oczywiście tylko wtedy, kiedy ich nie przesypiam (sic!). W związku, więc, z uodpornieniem się - [zawracanie głowy](https://angelicorusso.eu/zawracanie-glowy-2/) - Siedząc na schodach prowadzących do Poradni przyglądałem się przechodzącym mimo ludziom. Jedni spiesząc się prawie biegli, inni szli powolnym krokiem, jeszcze inni, jakby czegoś szukając, zatrzymywali się i rozglądali w różne strony. Do rozpoczęcia zajęć miałem jeszcze trochę czasu, więc postanowiłem łowić ich spojrzenia rzucane mimolotnie w moją stronę. Dzień był nad wyraz upalny. Spojrzałem - [odnowiona przestrzeń](https://angelicorusso.eu/odnowiona-przestrzen-2/) - Siedząc na podłodze przyglądałem się pomalowanym wiosennie ścianom mojej celi. Oliwka dojrzewająca w promieniach słońca. Miło jest mieszkać w przestrzeni, która napełnia spokojem i pogodą ducha. Dwa tygodnie temu minęło dokładnie cztery lata odkąd tu przyjechałem. Jak do tej pory, w mojej „karierze” zakonnej, to najdłuższy okres bez przeprowadzek. A mieszkałem w różnych miejscach. Na - [prosto z szafy](https://angelicorusso.eu/prosto-z-szafy/) - Wyciągnąłem z szafy zagrzebany wśród różnych sprzętów stary wzmacniacz. Chociaż może wcale nie taki znów stary, to przecież model zaledwie sprzed kilku lat. Niektórzy jednak mówią, że sprzęt elektroniczny bardzo szybko się starzeje, szybciej, niż mogłoby się wydawać. Twierdzą, że to, co kupujesz dzisiaj, za tydzień, miesiąc będzie miało swojego nowego i lepiej dopracowanego następcę. - [pogawędki z niepokojem](https://angelicorusso.eu/pogawedki-z-niepokojem/) - - To życie… takie… Nie radzę sobie, mam wrażenie, że wszystko, w czym tkwię przerasta mnie. Początkowo myślałam, że kwarantanna... nic nadzwyczajnego, dwa tygodnie spędzone w domu, z rodziną… ale już nie daję sobie rady. Oboje z mężem jesteśmy zarażeni. Ja infekcję przechodzę bezobjawowo, mój mąż jednak trochę gorączkuje… Ostatnio często myślę o nieprzewidywalności życia, - [porcelanowy jubileusz](https://angelicorusso.eu/porcelanowy-jubileusz/) - Zadzierając głowę z niepokojem spoglądałem na przewalające się po niebie ciemne i ciężkie chmury. Niechybnie będzie padać, myślałem. Ołowiane niebo sprawiało wrażenie jakby za chwilę miało runąć w dół, spaść na ziemię i niczym tsunami zmyć jej z powierzchni wszystko, co nie jest w nią wrośnięte, co nie ma korzeni. Bardzo jednak tego nie chciałem - [niezwykłość spraw prostych](https://angelicorusso.eu/niezwyklosc-spraw-prostych/) - Jeden, dwa, pięć, siedem... Dwanaście, osiemnaście... Siedząc na ławce przed wejściem do kościoła liczyłem osoby przychodzące na mszę świętą. Zazwyczaj robimy to przy końcu każdego roku liturgicznego, żeby mieć ogólne rozeznanie, ilu tak zwanych wiernych, albo po łacińsku, dominicantes, zwyczajowo w niedzielę chodzi do kościoła. Tymczasem na początku odmrażania ograniczeń, robiąc wyliczenia powierzchni bazyliki doszliśmy - [błogosławiona nieobecność](https://angelicorusso.eu/blogoslawiona-nieobecnosc/) - Życie w czasie pandemii coraz bardziej zwraca uwagę na swoją specyfikę. O ile jeszcze jakiś czas temu bardzo spokojnie patrzyłem na to, co dzieje się wokół, o tyle teraz wprowadzone ograniczenia zaczynają mi coraz bardziej doskwierać. Najbardziej jest to widoczne nawet nie tyle w niemożliwości wyjścia na przyrodę, pojeżdżenia rowerem po okolicy czy w kłopotach - [śmiercionośna izolacja](https://angelicorusso.eu/smiercionosna-izolacja/) - Przymusowa kwarantanna, nawet w klasztorze, skutecznie pacyfikuje wszelkie przejawy indywidualności. Coraz mniej zostawia miejsca na ekscentryzm i wyjątkowość. Ulepiona z ograniczeń niczym walec wyrównuje wszystko, co mogłoby wyjść poza jej ramy. Nie jest już istotne czy czegoś chcesz czy nie chcesz – teraz po prostu musi tak być, na niektóre sprawy przestajesz mieć wpływ i - [pandemiczna codzienność](https://angelicorusso.eu/pandemiczna-codziennosc/) - Dociskając pedał gazu spoglądałem to na drogę przede mną, to na licznik prędkości. Pogoda była piękna, czyste niebo pozwalało promieniom słońca obficie spływać na ziemię i ciepłem promieni pieścić zmrożony po zimie świat. Bez przerwy mrużyłem oczy, słońce było tak jasne, że miałem trudności z patrzeniem przed siebie. Było mi jednak dobrze, spokojnie, błogo i - [cztery noce z Anną](https://angelicorusso.eu/cztery-noce-z-anna-2/) - Powietrze na podwórku pachniało duchotą i deszczem. Słońce skryły nadciągające od zachodu burzowe chmury. Uśmiechnąłem się do nich. - Jeśli spadnie deszcz nie trzeba będzie podlewać grządek brata Mario, które po sobie pozostawił wyjeżdżając w ubiegłym roku do Rzymu. Pomimo duchoty jednak podwórko klasztorne tętniło życiem. Narcotraficantes kończyli pracę, ktoś coś chciał, kiedy ktoś nie - [łaska](https://angelicorusso.eu/laska-2/) - Było tuż po czwartej nad ranem, kiedy przekręciłem kluczyk w stacyjce samochodu. Dobrze z powrotem być w domu. Siedzący w fotelu obok towarzysz podróży i partner od liny przeciągając się ziewnął leniwie. - Dojechaliśmy? - Dojechaliśmy. – Odpowiedziałem z uśmiechem. – Jesteśmy na miejscu! Na podwórku było spokojnie i cicho. W klasztorze i ośrodku wszyscy - [* * *](https://angelicorusso.eu/post-13/) - Nieprzespana noc dzięki (sic!) grzmotom i piorunom. Poranek w szpitalu (zastępuję kapelana). Kolejna msza w naszym kościele i słowo o przyklejaniu łat i szufladkowaniu. Popołudnie spędzone w domu Stanisława i Anny na obiedzie i rozmowach przy stole. Wieczór, choć chłodny nieco, w ogródku pod Aniołem, przy kawie i refleksjach kilku. Życie... Choć po urlopie inne - [usensownianie bez - nadzieii](https://angelicorusso.eu/usensownianie-bez-nadziei-2/) - Minął dokładnie tydzień odkąd wróciłem do rzeczywistego świata. Wciąż jednak nie mogę się w sobie zebrać, by wrócić do niego również emocjonalnie. Rozumowo już jestem, trochę, co prawda na siłę, ale jednak jestem. Urlop niesamowicie rozleniwia, zwłaszcza kiedy wykorzystujesz go najlepiej jak potrafisz. W ubiegły piątek udało mi się wkręcić w pracę w poradni, choć - [królewskie rules](https://angelicorusso.eu/krolewskie-rules-2/) - Królewskie miasto, jak na ironię, przywitało mnie deszczem. Kiedy chwilę wcześniej wyjeżdżałem z domu też lało. Spędziłem więc w aucie dobre kilkanaście minut zanim zdecydowałem się na podjęcie ryzyka przemoczenia habitu w czasie biegu przez parking do klasztoru. Spotkanie z Jakubem i Mario. Kawa, jaką lubię i pasta na kolację. Spacer po ogrodzie, rozmowa szczera - [dwa koty](https://angelicorusso.eu/mnich/) - - Czy naprawdę macie zamiar nocować na tym parkingu? Jesteście nienormalni! Spojrzałem na zdziwioną twarz młodej osoby wychylającej się przez okno z samochodu. - Chyba tak. Innego wyjścia nie ma. – Rzuciłem z uśmiechem wyciągając z wora puchowy śpiwór, który dwa lata temu uratował mi życie podczas nocy spędzonej na kilkunastostopniowym mrozie pod zachodnią ścianą - [drogi nasze codziennie wiodą do Emaus](https://angelicorusso.eu/drogi-nasze-codziennie-wioda-do-emaus/) - Drogi nasze codziennie wiodą do Emaus… Odgrzebałem stary poetyk M.J. Kononowicza. Natchnął mnie. Pewnie przez trwającą Paschę i przez opisane w Ewangelii spotkanie wędrujących uczniów ze Zmartwychwstałym. Siedząc w kościele na wieczornym różańcu myślałem o własnej drodze do Emaus, o tej mojej wędrówce przez lata życia zakonnego. Wypełnionej zachwytem, egzaltacją i radością płynącą z doświadczenia - [wisełka](https://angelicorusso.eu/wiselka-2/) - - Pięknie! – Powiedziałem wrzucając kolejny już kamień do wody. – Niby w mieście, a jakby na wsi. Uśmiechając się spojrzałem na resztę. Andrew gramoląc się w krzakach rąbał siekierą zwalone i uschnięte drzewo, a dziewczyny, siedząc wygodnie na wiślanym piasku prowadziły damską rozmowę. Było cicho i spokojnie. I gdyby nie dobiegający z oddali delikatny - [sztuka latania](https://angelicorusso.eu/sztuka-latania-2/) - Leżąc na trawie przypatrywałem się samolotom szybującym po bezchmurnym niebie. Ciekawe, jakie to uczucie żeglować w powietrzu? Świat z takiej perspektywy musi przecież wyglądać zupełnie inaczej. Spojrzałem na siedzących obok mnie przyjaciół. Byli pochłonięci rozstrzyganiem jakichś życiowych kwestii. Wystawiłem twarz do słońca, zamknąłem oczy i próbowałem wyobrazić sobie, że szybuję z wiatrem. Świat rzeczywiście musi - [it's amazing](https://angelicorusso.eu/its-amazing-2/) - Świętując na zebraniu klinicznym 30 urodziny koleżanki z pracy przypomniał mi się czas mojego wchodzenia w czwartą dekadę życia. Wydawało mi się wtedy, że jestem już stary :) Nie tyle jednak z powodu trzydziestki na karku, co z karkołomnych doświadczeń, przez które wtedy miałem szczęście przechodzić. Przypomniały mi się moje refleksje z tamtego czasu. Pamiętam, - [poczytaj mi...](https://angelicorusso.eu/poczytaj-mi-2/) - Po kilku, a może nawet po kilkunastu miesiącach przerwy postanowiłem wrócić do moich ulubionych książek. Po przyjeździe z urlopu, odczuwając potrzebę duchowej lektury, całkiem bez namysłu, spontanicznie, przeleciałem wzrokiem po grzbietach książek stojących na regałach w mojej celi i wziąłem do ręki jedną z nich... Minione miesiące zupełnie wyautowały mnie z czytania tego, co dawało - [воспоминания...](https://angelicorusso.eu/post-14/) - Переворачивая картонные коробки в заброшенной монастырьской келе, я наткнулся на лежащие в углу смятые листы бумаги. Они были исписаны неуклюжым, казалось, детским почерком. Одкуда они взялись? Странно... Я начал их перелистывать. Это были мои упражнения по-русскому языку, которому я когда-то учился в Москве. - Блин! Столько лет прошло! – Улыбаясь, сказал я. Мне вдруг вспомнились - [a na początku był chaos](https://angelicorusso.eu/a-na-poczatku-byl-chaos-2/) - O poranku obudził mnie dźwięk telefonu. Spojrzałem na zegarek, było dopiero po ósmej. Postanowiłem nie odbierać. W końcu mam jedyną szansę porządnie się wyspać. Kilka ostatnich dni i nocy nie dawały takich możliwości. Od piątku byłem przecież w drodze, która wymęczyła mnie okropnie. Odwróciłem się na drugi bok, zaciągnąłem kołdrę na głowę i zasnąłem... Około - [jesienny splin](https://angelicorusso.eu/jesienny-splin-2/) - Wracając z pracy zadzwoniłem do przyjaciół z propozycją wspólnego zjedzenie pudełka czekoladek. Umówiliśmy się za kilka chwil. Powiedziałem, że odstawię tylko auto do klasztoru, wezmę, co trzeba i zaraz się zjawię. Powietrze na podwórku przesiąknięte było zapachem dymu. Nad miastem unosiła się gęsta mgła sprawiając, że światło ulicznych latarni z ledwością oświetlało przestrzeń tworząc atmosferę - [mój przyjaciel friend](https://angelicorusso.eu/moj-przyjaciel-friend-2/) - Szliśmy powoli zastanawiając się gdzie postawić nogę. Pora była już późna. Dni o tej porze roku są dość krótkie, zwłaszcza w górach, zadziwiająco szybko się zmierzcha. Podpierając się kijem trekkingowym szedłem z przodu. Przyjaciel tuż za mną, z czołówką na głowie oświetlał drogę, starając się nie odstępować mnie na więcej niż krok. Pomimo egipskich ciemności - [muzyka jak modlitwa](https://angelicorusso.eu/muzyka-jak-modlitwa-2/) - W piątek, wracając późnym wieczorem z pracy w drzwiach furty klasztornej natknąłem się na przełożonego. Niemalże wpadliśmy na siebie. Stał trzymając pod pachą ogromne podłużne pudło i kawałki jakiegoś żelastwa. W półmroku niewiele jednak mogłem wypatrzeć. - Jezu Drogi! – Rzuciłem zdziwiony. – Cóż to takiego? - Instrument! – Odpowiedział uśmiechając się od ucha do - [rozkład jazdy](https://angelicorusso.eu/rozklad-jazdy-2/) - Wstaję o szóstej z minutami. Zimną wodą zmywam sen z twarzy, po czym biegnę do kuchni parzyć kawę. To jedna z milszych chwil poranka. Kiedyś, pamiętam, parzyłem ją wspólnie z Mario dopóki ten nie wyjechał do Rzymu. O siódmej idę do kaplicy na poranne modlitwy. Najpierw jest jutrznia, a potem medytacja. Około ósmej jem śniadanie. - [takie tam](https://angelicorusso.eu/takie-tam-2/) - Zauważyłem, że niektórzy ludzie sami zabiegają o relacje ze mną, a tymczasem ja, z bliżej nieokreślonych powodów trzymam ich na dystans. Chociaż nie, to nie są bliżej nieokreślone powody. Kiedy o nich myślę, kiedy zastanawiam się widzę, że przecież zazwyczaj chodzi o konkrety. Wcale jednak nie takie, że kogoś nie lubię, albo że ktoś jest - [weź się ogarnij](https://angelicorusso.eu/wez-sie-ogarnij-2/) - Rychło w czas! Ale lepiej późno, niż wcale! – Pomyślałem, kiedy po refleksjach sprzed roku, tych o dojrzewaniu, zacząłem zastanawiać się nad tym, ile czasu przeleciało mi przez palce. Czego nie wykorzystałem? Ile zmarnowałem? Co zawaliłem? Na ile udało mi się dojrzeć? Bo przecież nie mam nawet rumieńców, no chyba, że od mrozu. Bilans na - [tam, gdzie nas nie ma](https://angelicorusso.eu/tam-gdzie-nas-nie-ma-2/) - Przybyli Mędrcy, plackiem padli, złożyli dary, odjechali... Pomyślałem, że przecież mógłbym pojechać z nimi. W końcu tam jeszcze nie byłem. Tylko, po co? Z doświadczenia wiem, że fascynacja egzotyką ciekawych miejsc kończy się mniej więcej po miesiącu. Zachłyśnięcie mija, a potem przychodzi codzienność, w której trzeba żyć. Jasne, ona też fascynuje, zwłaszcza wtedy, kiedy widzisz - [jak Jonek jeździł BWP-em](https://angelicorusso.eu/jak-jonek-jezdzil-bwp-em-2/) - Cuda... Czasem spektakularne, kiedy nie ma żadnych wątpliwości, że to, co się dzieje, dzieje się ponad poziomem ludzkiego pojmowania, a czasem prawie niewidoczne, ledwo uchwytne, proste. Patrzę na swoje życie i próbuję dostrzec wydarzenia, kiedy siedząc w zdumieniu odnosiłem wrażenie, że to właśnie Pan Bóg kreuje przede mną rzeczywistość. Było ich kilka. Pamiętam, że zawsze - [kiedy wszystko może się zdarzyć](https://angelicorusso.eu/kiedy-wszystko-moze-sie-zdarzyc-2/) - Pamiętam dobrze czas pobytu w seminarium. Sześć długich, jak ruski rok lat. Nauka, formacja, praktyki duszpasterskie. Niekiedy wydawało mi się, że czas ciągnie się w nieskończoność. Z tym większą więc niecierpliwością oczekiwałem jego końca. Między wierszami moich refleksji ciągle przewijała się jednak myśl o tym, co będzie, kiedy wreszcie stąd wyjdę? Z czym, oprócz tacy, - [ptsd](https://angelicorusso.eu/ptsd-2/) - Niecierpliwie spoglądałem na stojący na kuchennej płycie palnik. Zajrzałem do garnka. Woda powoli zaczynała osiągać temperaturę wrzenia. Jeszcze tylko chwila, zaraz się zagotuje. Myśl o kubku gorącej kawy natarczywie krążyła mi po głowie od momentu przebudzenia. Czułem się nieco zmarznięty i zdenerwowany. Jeśli więc ciepły napój ma mi poprawić humor postawię na niego wszystko – - [powodzianie](https://angelicorusso.eu/powodzianie-2/) - Idąc korytarzem natknąłem się na wielką kałużę wody. - Ktoś zapewne ją rozlał podlewając kwiaty i zapomniał po sobie posprzątać. – Pomyślałem w pierwszej chwili. Jednak przyglądając się uważnie zobaczyłem, że woda wypływała wprost spod ściany. Wyglądało to tak, jakby ta ostatnia skrywała w sobie... źródło? - Nie! To przecież niemożliwe! – Mruknąłem do samego - [demony przeszłości](https://angelicorusso.eu/demony-przeszlosci-2/) - Dachowe eskapady sprzed tygodnia zmusiły mnie do wizyty u lekarza. I dobrze! Każdy powód do zadbania o siebie wydaje się być dobry. Powiedziałem pani doktór, że to demony przeszłości znów do mnie powracają. Zresztą, tak naprawdę przecież nigdy nie zostawiły mnie w spokoju. Zauważyłem, że ilekroć coś robię są tuż za mną, z tyłu głowy. - [bracie, ja mam kazanie na każdą okazję!](https://angelicorusso.eu/bracie-ja-mam-kazanie-na-kazda-okazje-2/) - Mrużąc oczy wpatrywałem się w jaskrawe światło lampy. - Rekolekcje... – Myślałem. – Dwa tygodnie napiętej pracy. W sumie 5 serii. W dwóch powinienem wziąć udział, a kolejne trzy muszę sam poprowadzić. Moje myśli wirowały wokół nich niczym ćma wokół żarówki. Szukałem jakiegoś klucza, koncepcji, tematu, którego mógłbym się uczepić. Zasadniczo nauki rekolekcyjne powinny dotyczyć - [męka kaznodziei](https://angelicorusso.eu/meka-kaznodziei-2/) - Produkowałem się jak tylko mogłem. Kładłem się na ambonie, wymachiwałem rękami, modulowałem głos czasem mówiąc z przejęciem i bardzo cicho, a niekiedy wprost krzycząc. Opowiedziałem nawet anegdotę, z której zazwyczaj ludzie się śmieją. Tymczasem na widowni nie było żadnej reakcji. Spoglądałem na ludzi, niekiedy nawet uparcie wpatrywałem się w ich twarze. Siedzieli w ławkach, albo - [spektakl cieni](https://angelicorusso.eu/spektakl-cieni-2/) - Kościół wypełniony był po brzegi. Panujący półmrok sprawiał, że nie mogłem dojrzeć niczyjej twarzy. A przecież ludzie oddaleni byli ode mnie zaledwie o kilka metrów. Dodatkowo światło reflektora padające bezpośrednio na miejsce, gdzie stałem oślepiało mi oczy. Chwila była poważna. Kryło się jednak w niej coś radosnego i spontanicznego. Mrużąc oczy jeszcze raz podniosłem głowę. - [bardziej](https://angelicorusso.eu/bardziej-2/) - W godzinach szczytu w polskich miastach ulice bywają niemiłosiernie zatłoczone. Wąskie przejazdy, brak obwodnicy dla tych, co nie mają potrzeby wjeżdżać do miasta, sznury stojących na chodnikach aut z powodu braku parkingów i niekończące się roboty drogowe. Wjazd lub wyjazd z miasta staje się przez to niekiedy koszmarem. Irytujesz się oraz tracisz czas i pieniądze. - [do you remember?](https://angelicorusso.eu/do-you-remember-2/) - Następnego dnia znów byłem w podróży. Jadąc autem w pewnym momencie przyłapałem się na tym, że zamiast patrzeć na drogę bez przerwy wlepiałem wzrok w skrywające się za lasem pomarańczowe słońce. Czułem, że mani mnie sobą, zachęca, prowokuje. Jednak pozwalałem mu na to. Zresztą, tak naprawdę chciałem by mnie prowokowało. Patrzyłem jak chowa swój przedwieczorny - [duma przetrwania](https://angelicorusso.eu/duma-przetrwania-2/) - Mijała szósta rocznica powstania naszej zakonnej inicjatywy. Stałem na krużgankach klasztoru z talerzem tortu w ręce. Dobry był. Soczysty i niezbyt słodki. Właśnie taki, jak lubię. Pamiętam, że początki były trudne. Wszystko rodziło się w bólu i niepewności o jutro. Bo jak to dalej będzie? Bo nie ma pieniędzy. Bo wszystko trzeba dostosować do standardów - [Pan Tadeusz](https://angelicorusso.eu/pan-tadeusz-2/) - Nad ziemią wisiały ciężkie i ciemne chmury. Było ponuro i zimno. Na zachodzie tylko słońce przebijało swój przedwieczorny blask przez fragment jeszcze niespowitego chmurami nieba. Polonez mknął drogą na południe. Siedziałem w fotelu obok kierowcy błędnym wzrokiem wodząc po okolicy. - Miło jest być pasażerem. – Pomyślałem. – Można zupełnie odłączyć zmysły. Opierając głowę o - [półgębkiem](https://angelicorusso.eu/polgebkiem-2/) - - Wiesz, jest dobrze. To znaczy... Na pewno mogłoby być lepiej, ale w sumie nie jest źle! Uśmiechając się spojrzałem na nią. Długie, ciemne włosy okalając twarz spadały jej na ramiona. Nigdy o sobie wiele nie mówiła. Przemilczane odpowiedzi, półsłówka, dwuznaczności, niedopowiedzenia... Odkąd ją poznałem zawsze wydawała mi się tajemnicza. Jednak na terytorium bezpiecznych tematów, - [gdy Pan Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno](https://angelicorusso.eu/gdy-pan-bog-drzwi-zamyka-to-otwiera-okno-2/) - Okno pierwsze, drugie, trzecie, piąte, dziesiąte... Wisząc na linie kilkanaście metrów nad ziemią szorowałem zapaćkaną elewację budynku. Robota jak robota – pomyślałem. Ani ciężka, ani lekka, tylko brudna nieco. Zresztą, przekonany byłem do tego, że praca fizyczna dobrze mi zrobi. Czułem, że jej potrzebuję. Kręgosłup już coraz mniej mi doskwierał, pogoda była dobra – w - [community cup](https://angelicorusso.eu/community-cup-2/) - Siedząc na ławce przypatrywałem się swoim brudnym nogom. Kiedy to ostatni raz się kąpałem? Minęło już chyba kilka dni... Powąchałem swoje ubranie. Jeszcze nie śmierdzi – pomyślałem. Skoro więc ja go nie czuję, to być może inni też. Od tygodnia mieszkałem w namiocie. Najpierw na podwórku u przyjaciół, a potem na campingu w lesie. Wszystko - [wspólnota](https://angelicorusso.eu/wspolnota-2/) - Zauważyłem, że moja wspólnota coraz bardziej zaczyna przybierać międzynarodowy charakter. Nie tylko przez fakt, że jej członkowie pracowali w różnych krajach Europy i świata, ale właśnie przez rzeczywistą obecność braci z zagranicznych prowincji. Pomyślałem sobie, że teraz zamiast tradycyjnego, polskiego Apelu Jasnogórskiego o 21.00 będziemy musieli zacząć śpiewać Maria Regina Mundi. Może być. Nawet bardziej - [tatrzański klasyk](https://angelicorusso.eu/tatrzanski-klasyk-3/) - O poranku poczułem jakby ktoś mi chlusnął wodą prosto w twarz. Morska bryza – pomyślałem. Ale nie! Nie może być! Przecież jesteśmy w górach. Spojrzałem w stronę wyjścia z koleby. Na zewnątrz szalała zawierucha. Mgła, deszcz i smagający nim we wszystkie strony wiatr. No tak, otwór pomiędzy skałami okazał się zbyt duży, by ochronić nas - [odpustowy obiad](https://angelicorusso.eu/odpustowy-obiad/) - Chwilę po urlopie pojechałem do sąsiedniej parafii na odpust. Była piękna, słoneczna pogoda. Na placu przed kościołem roiło się od tłumu jak w dzień handlowy na bazarze. Wokół kramarzy sprzedających obwarzanki i odpustowe pamiątki kręciło się mnóstwo ludzi. Rzuciłem okiem to tu, to tam, po czym szybko pobiegłem do kościoła na sumę. Po mszy siedzieliśmy - [lost in translation](https://angelicorusso.eu/lost-in-translation-2/) - - Kiedy przyjedziesz? - Nie wiem... Czasem nagle coś wypada i jestem. - Byłoby miło gdybyś tak będąc, niespodziewanie się odezwał. Wiem, że różnie bywa, ale kto wie... Siedząc na podłodze uważnie śledziłem zdania pojawiające się na ekranie komputera. Nienawidzę takich rozmów – pomyślałem. Technika jest beznamiętna, bezduszna i pusta. Zamiast prostować – komplikuje, niczego - [***](https://angelicorusso.eu/post-15/) - Nadciągająca od zachodu czarna chmura przyniosła deszcz. Szkoda, bo na dziś miałem zaplanowany wyjazd w plener. Zresztą, może to nawet dobrze. Będę miał czas na zajęcie się tym, co przez ostatnie tygodnie konsekwentnie odkładałem. - „Co masz zrobić jutro – zrób pojutrze. Będziesz miał dwa dni wolnego”. – Przypomniały mi się słowa starego porzekadła. - - [szkoła](https://angelicorusso.eu/szkola-2/) - Przyglądałem się dzieciom wystrojonym w szeregu na swoim pierwszym szkolnym apelu. Przypomniał mi się czas początku mojej edukacji. Pamiętam, że trudno było mi rozstać się z rodzicami. Raz nawet uciekłem ze szkoły do domu. To było w zerówce. Później była ośmioklasowa podstawówka w rodzinnej miejscowości. To był czas! Rozrabianie na szkolnych korytarzach, zwariowane pomysły, które - [anielska metafizyka](https://angelicorusso.eu/anielska-metafizyka-2/) - Wygrzebałem z pudełka stare ikony, które kiedyś przywiozłem z Rosji. Sprzątając dziś swoją celę pomyślałem, że wreszcie powinienem je z powrotem powiesić na ścianach. Może dzięki nim mój pokój nabierze więcej życia? Przypomniały mi się przechadzki po Galerii Trietiakowskiej w Moskwie. W muzealnych salach bez okien ikony były jedynym, w dodatku nienaturalnym światłem, które wypełniało - [tak jak](https://angelicorusso.eu/tak-jak-2/) - Urlop minął. Właściwie to nawet nie wiem kiedy. Zawsze tak jest, gdy wyjeżdżam gdzieś bez ściślej określonego celu. Zresztą, chyba czas ku temu nie był najlepszy. Postanowiłem odwiedzić rodzinę i znajomych. Z tego czasu dwa dni spędziłem w samochodzie. Na szczęście było słonecznie i niezbyt zimno. Teraz jednak pogoda nieco się popsuła. Jest pochmurno i - [korzenie](https://angelicorusso.eu/korzenie-2/) - Pojawiły się pierwsze oznaki zimy. Zrobiło się naprawdę zimno i padał deszcz ze śniegiem. Czapkę z daszkiem zmieniłem więc na inną, cieplejszą. Taką, w której uszy nie marzną. Dziś, po raz pierwszy od przeszło tygodnia spałem we własnym łóżku. Krótko, ale intensywnie. I dobrze mi było jak nigdy. Na ostatnich zajęciach w hostelu uświadomiłem sobie, - [silikon czy pianka?](https://angelicorusso.eu/silikon-czy-pianka-2/) - Wracając z hostelu wrzuciłem do odtwarzacza CD podarowane mi przez przyjaciela płyty. - Dawno zapomniana muzyka... – Pomyślałem po kilku pierwszych taktach. Ucieszyło mnie jednak to, że mimo wszystko, coś jeszcze z niej pamiętam. W końcu przecież z nią dorastałem. Dziś chodząc po dachu klasztoru zastanawialiśmy się w jaki sposób uszczelnić okna w kopule nad - [kościół nasz obolały](https://angelicorusso.eu/kosciol-nasz-obolaly-2/) - W kwestii uszczelniania okien wszystko się wyjaśniło. Pogoda, póki co, dopisuje, więc postanowiliśmy dłużej nie zwlekać z naprawą. Historia miała jednak swój początek jakiś czas temu... Pewnego dnia, siedząc w kaplicy poczułem jak coś kapie mi na głowę. Wyrwany z modlitewnego zamyślenia spojrzałem do góry. Padający od jakiegoś już czasu deszcz spływał po wewnętrznej stronie - [umykająca codzienność](https://angelicorusso.eu/umykajaca-codziennosc-2/) - Pojechałem do miasta oddać do naprawy zegarek. Pasek się zerwał i wyczerpała się bateria. Chyba przyzwyczaiłem się do życia z poczuciem czasu. Pewnie dlatego, że ciągle za czymś gonię. Mało jest chwil, kiedy świadomość umykającej codzienności przestaje mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie. Czasami tylko, kiedy gdzieś wyjadę, np. na urlop potrafię cieszyć się tym, co - [mistyka marzeń sennych](https://angelicorusso.eu/mistyka-marzen-sennych-2/) - Siedząc w fotelu z uwagą słuchałem opowieści. Było już dobrze po południu i w gabinecie panował półmrok. Czułem się trochę nieswojo w tych ciemnościach i byłem nieco zły na siebie, że wcześniej nie zapaliłem światła. Postanowiłem jednak teraz tego nie robić. Obawiałem się, by mój nagły ruch w kierunku włącznika nie naruszył wytworzonej atmosfery bezpieczeństwa - [może](https://angelicorusso.eu/moze-2/) - Czułem jak od jej chłodu drętwieją mi palce. Czułem jak zimno przez skórę nagich dłoni wdziera się prosto do krwiobiegu. Nieczułe i obojętne jak pieszczoty beznamiętnej kobiety. Lodowaty dotyk, z każdą chwilą, stawał się coraz trudniejszy do wytrzymania. Wydawało mi się, że dalej nie dam rady, że na tym koniec. A przecież tak bardzo chciałem - [tyle jeszcze](https://angelicorusso.eu/tyle-jeszcze-2/) - Pojechałem do Królewskiego Miasta odetchnąć (sic!) świeżym powietrzem. Od czasu do czasu potrzebuję dwóch – trzech dni na oderwanie się codzienności. Zauważyłem, że dłuższe urlopy mnie męczą. Zwłaszcza te, w czasie których nic się nie dzieje. Pomyślałem więc, że zbyt długi pobyt poza domem przy tak niepewnej pogodzie nic dobrego w moje życie nie wniesie. - [wigilia](https://angelicorusso.eu/wigilia-2/) - O poranku obudziło mnie pianie koguta. – Co się dzieje? Gdzie jestem? – Pomyślałem nieco zdezorientowany. Dopiero po chwili, kiedy rozejrzałem się wokół i zobaczyłem znajome cztery ściany, dotarło do mnie, że przecież jestem we własnej celi. Ale skąd pianie koguta? No tak, wczoraj właśnie na nasze podwórko przyszły zwierzęta. Trzy małe koniki, osiołek i - [dobrze czy jak zwykle?](https://angelicorusso.eu/dobrze-czy-jak-zwykle-2/) - Dzisiejszy dzień znów był jednym z tych, kiedy wydawało mi się, że prowadzę wyścig z czasem. O poranku, pomimo najlepszych moich intencji ogarnięcia się i spokojnego zabrania się do pracy okazało się, że chyba nic z tego nie będzie. Otóż postanowiłem obudzić się nieco wcześniej, niż zwykle. Zaparzyć kubek kawy, wziąć orzeźwiający i niezbyt ciepły - [wyzwalająca przestrzeń](https://angelicorusso.eu/wyzwalajaca-przestrzen/) - O poranku poczułem jak znów mimowolnie dopada mnie przeziębienie. Trzymałem się dzielnie przez wiele miesięcy. No cóż, chorobie trzeba oddać swoje. Myślałem dziś o prawie. To tak w kontekście czytań z liturgii słowa. Prawo jest po to, by normować życie społeczne. Potrzebne. Anarchia niczego dobrego w życie nie wnosi. Wręcz przeciwnie. Stwarzając poczucie wolności tak - [krawędzie światów](https://angelicorusso.eu/krawedzie-swiatow/) - Szalejący od kilku dni porywisty wiatr znów przywiał chłodną deszczową pogodę. Stojąc za rogiem budynku poradni rozmawiałem z Joanną o zacierających się w moim świecie granicach. - Musisz postawić sobie kilka pytań i szczerze na nie odpowiedzieć. – Mówiła tonem spokojnym, bez cienia najmniejszego wyrzutu czy pretensjonalności, jak przystało na prawdziwego superwizora. - Ja to - [deszczowo i wietrznie](https://angelicorusso.eu/deszczowo-i-wietrznie-2/) - Pogoda zachęca jedynie do siedzenia w domu. Pracować też się nie chce. Nie lubię takich momentów. Mam sporo zajęć, a jednocześnie do każdego z nich trudno mi się zmobilizować. Przychodzi jednak świadomość, że jak sobie odpuszczę, to wszystko się rozjedzie. A tego bym przecież nie chciał. Wczoraj zadzwonił do mnie stary znajomy ze śląska z - [zapomniana inicjatywa](https://angelicorusso.eu/zapomniana-inicjatywa/) - Jeden otwór, drugi, trzeci, kolejny... Stojąc na drabinie zręcznie wierciłem dziury w wysokim na kilka metrów dębowym panelu. Przyjemna robota. – Pomyślałem. – Gdyby jednak upał był nieco mniejszy zadowolenie z pracy na pewno byłoby bardziej odczuwalne. Słońce paliło niemiłosiernie. Na domiar złego jeszcze ta zapierająca dech w piersiach duchota! Nie było żadnego, nawet najmniejszego, - [jesień idzie](https://angelicorusso.eu/jesien-idzie-2/) - Obchodziłem z przełożonym plac budowy, co rozciągał się wzdłuż klasztornego muru. Niezłe było pobojowisko! Przez głowę przeleciało mi wspomnienie przepychanek z konserwatorem, nacisków urzędników z Magistratu i rozpaczliwych poszukiwań firmy, która zajęłaby się wykopaliskami. Nieźle trzeba było się gimnastykować, żeby ze wszystkim zdążyć. No, bo przecież termin gonił. Oceniając postępy prac zastanawialiśmy się skąd weźmiemy - [Dziewczyna z Osiedla](https://angelicorusso.eu/dziewczyna-z-osiedla/) - Przyszedł moment podsumowania. Nic nadzwyczajnego. Na każdego przecież przychodzi. Jednak w społeczności trzeźwiejących uzależnionych przywiązujemy do niego wagę szczególną. Nie poprzez nadawanie mu jakiegoś bliżej nieokreślonego abstrakcyjnego znaczenia, ale przez odniesienie do konkretnej, rzeczywistej sytuacji. Do tego „tu i teraz”. W tym przypadku do bardzo realnego końca programu terapeutycznego. Tym razem zadanie podsumowania kilkumiesięcznej terapeutycznej - [specjalista](https://angelicorusso.eu/specjalista/) - - Jak minęła noc? - Znośnie. – Odparłem. - A jak teraz się czujesz? - Zapytała spoglądając na mnie badawczym wzrokiem. - Smutno mi... Pomyślałem sobie, że nie nadaję się już do zajmowania kolejki w sklepie. Kiedy stoję bolą mnie nogi... Od kilku dni uskarżam się na dolegliwości, których powodem jest mój kręgosłup. Kiedyś byłem - [służba zdrowia](https://angelicorusso.eu/sluzba-zdrowia/) - Stojąc na odrętwiałych bólem nogach, podczas wieczornej Eucharystii, pomyślałem sobie o wszystkich trudnych sytuacjach w moim życiu. O beznadziei, cierpieniu, samotności, pustce, bezradności... O dotarciu, w pewnym momencie życia, do miejsca, z którego – po ludzku – już nie można iść dalej, bo nie ma żadnych dróg. Albo, jak pisał Merton, miejsca, którego środek jest - [jak Marit Bjørgen](https://angelicorusso.eu/jak-marit-bjorgen/) - - Proszę oddychać równo i spokojnie. Gestykulacja rękoma stającej przede mną pielęgniarki przypominała ruchy dyrygenta orkiestry symfonicznej. - Tak... Dobrze... Koncentrując się na utrzymaniu miarowości oddechu i słuchaniu komend ukradkiem spoglądałem w monitor komputera. Na ekranie, synchronicznie z rytmem oddechu pojawiały się jakieś krzywe. Niepojęte! Technika i medycyna zdecydowanie pobiegły do przodu, a i tak - [ad mortem](https://angelicorusso.eu/ad-mortem/) - Stałem na cmentarzu wspominając niedawną śmierć kolegi, tragiczną, jak każda zresztą. Zimno wdzierało się przez ubranie pod skórę niczym woda podczas obfitych opadów przez nieszczelne okno do mojej klasztornej celi. Zwyczajny grób zawalony mnóstwem przemarzniętych kwiatów, krzyż i wypisana na tabliczce metryka… Pomyślałem, że każda śmierć o którą się ocieram skalpuje mnie z resztek iluzji, - [cicha obecność](https://angelicorusso.eu/cicha-obecnosc/) - Spokojnym popołudniem wyglądałem przez okno na zlane deszczem podwórko. Przysłuchując się odgłosom wiosny odkryłem, że w gęstwinie leśnej na skraju placu klasztornego mieszka sowa. W każdym razie stamtąd dochodziło miarowe hu hu, hu hu. Próbowałem przypomnieć sobie czy już wcześniej u nas mieszkała, czy też nie? Trudne to zadanie, zwłaszcza wtedy, kiedy głowa zaprzątnięta jest - [odwracanie uwagi](https://angelicorusso.eu/odwracanie-uwagi/) - Siedząc przed namiotem w milczeniu spoglądałem na wyrastające przede mną jak mur postrzępione skalne turnie. Widok zapierał w piersiach dech. Zachłyśnięty krajobrazem i spokojem porannej chwili pomyślałem o rzeczach, które powoli przestawały mieć znaczenie. Praca, codzienne obowiązki, nieustannie odkładane i wciąż niezałatwione sprawy... Pora była wczesna. Zdjąłem okulary, żeby zmazać z ciężkich jeszcze powiek ostatki - [punkt oparcia](https://angelicorusso.eu/punkt-oparcia/) - - Bardzo dobra siekiera! – Usłyszałem, kiedy po raz kolejny zamierzałem zamachnąć się toporem. – Z taką to pewnie żadne rąbanie nie straszne! - Ta…, rzeczywiście dobra! – Odpowiedziałem ocierając pot z czoła. – Ale i tak trzeba się nią porządnie namachać. Było gorąco. Początek października, a temperatura powietrza wciąż dochodziła do 30 stopni Celsjusza. - [pocztówka z podróży](https://angelicorusso.eu/pocztowka-z-podrozy/) - Spoglądałem na przepływający za oknem krajobraz. Pola, łąki, domy, lasy, pola… Od dobrych kilku godzin wciąż to samo. Miałem wrażenie, że wszystko zlewa się w jeden rozciągły pejzaż, szarością malowany. Tysiącem jej odcieni. Niby różniących się od siebie natężeniem barwy, ale i tak połączonych w pozbawioną blasku szaroburość. Nagle przypomniałem sobie, że przecież zabrałem na - [święta Rodzina](https://angelicorusso.eu/swieta-rodzina/) - Siedząc naprzeciw szopki wpatrywałem się w płomień świecy. To Betlejemskie Światełko Pokoju, które przynieśli nam miejscowi skauci. Z pewnością po to, by włączyć nas w ten ogólnoświatowy łańcuch otwartych serc płonących nie tyle bezbronnym ogniem, ile pokojem i miłością, zwłaszcza tu, na tym objętym zbrojnym konfliktem Wschodzie Europy. Przekazaniu Światełka towarzyszyła wspaniała oprawa. Wszyscy skauci - [jak prawie zostałem Ukraińcem](https://angelicorusso.eu/jak-prawie-zostalem-ukrancem/) - Hall urzędu zapełniony był tłumem interesantów. Ludzie kłębili się przed biurem, w którym składano wnioski o wyrobienie paszportu i jednocześnie wydawano nowe dokumenty. Przepychałem się powoli, starając się nikomu nie nadepnąć na odcisk. Długie kolejki nikomu nie służą, myślałem, generują tylko niepotrzebne napięcia. W takich sytuacjach naprawdę niewiele potrzeba, wystarczy chwila nieuwagi, jedno krzywe spojrzenie - [christian rescue service](https://angelicorusso.eu/christian-rescue-service/) - Pojechałem do szpitala. W końcu. Po długiej przerwie. Z ciekawością nieskrywaną czy coś się zmieniło, czy ludzie wciąż ci sami, czy szpital stoi wciąż na swoim miejscu? Personel medyczny dzwonił kilka dni temu, bo znów brakuje pampersów, strzykawek i jakichś tam innych leków, na które Ministerstwo Zdrowia nie daje pieniędzy. A może jednak daje... tylko - [trzymaj się muru, ale idź do chóru](https://angelicorusso.eu/trzymaj-sie-muru-ale-idz-do-choru/) - O poranku obudził mnie ból w gardle. Przełykając ślinę miałem wrażenie, że przełykam zwinięty w kłębek kawałek drutu kolczastego. A niech to! Zakląłem srodze. Ledwo co, bo niespełna miesiąc temu wygrzebałem się z przeziębienia, a tu już nowe przychodzi. Jakby nie miało nic innego do roboty. Przypomniały mi się słowa mojego przyjaciela, który ciągle powtarzał, - [весна](https://angelicorusso.eu/весна/) - Wiosna przyszła razem z Paschą. Zrobiło się ciepło. Temperatura powietrza podniosła się na tyle, że stopniały ostatnie resztki zalegającego tu i ówdzie zlodowaciałego śniegu. Chodząc po mieście zauważyłem, że niektórzy pochowali już do szaf ciepłe zimowe ubrania. Zresztą, nawet nasi bezdomni coraz częściej zaczynają pytać o lekkie wiosenne kurtki i płaszcze. Ciekawi mnie jedynie co - [twórca i tworzywo](https://angelicorusso.eu/tworca-i-tworzywo/) - Od jakiegoś już czasu, niecierpliwie i w znużeniu wielkim spoglądałem na zegarek. Strasznie męczy mnie przesiadywanie w salach konferencyjnych i audytoriach i wysłuchiwanie monotonnych i zupełnie nieciekawych sprawozdań, relacji czy też wykładów czytanych z kartki beznamiętnym głosem. Nie nadaję się więc na uczestnika konferencji naukowych i obrad, a także na bycie członkiem komisji zbierających się, - [wpłynąłem na suchego przestwór oceanu...](https://angelicorusso.eu/wplynalem-na-suchego-przestwor-oceanu/) - Stojąc na krawędzi klifu wpatrywałem się w bezkresny przestwór oceanu, gdzie wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi... Zawsze podziwiałem Mickiewicza za precyzję i plastyczność w opisywaniu wrażeń estetycznych. Pamiętam, że czytając jego utwory bez trudu mogłem wyobrazić sobie świat, który opisywał. Zobaczyć te szumiące łąki, - [paczka](https://angelicorusso.eu/paczka/) - Wracając z zaległego jeszcze urlopu natknąłem się na paczkę leżącą pod drzwiami mojej klasztornej celi. Niewielka, owinięta szarym papierem, z naklejonym znaczkiem, wykaligrafowanym moim imieniem, nazwiskiem i adresem. W pierwszej chwili pomyślałem, że to nie do mnie, bo dane adresowe były jakieś dziwne... Zaraz, przecież współrzędne, pod którymi jestem zameldowany, i które znam na pamięć - [tam i z powrotem](https://angelicorusso.eu/tam-i-z-powrotem/) - Przyglądałem się obłokom, które wiatr przeganiał po błękitnym niebie. Tam i z powrotem. Z powrotem i tam. Starałem się wytężyć mózg, żeby rozpoznać w tej kotłowaninie chmur jakieś kształty, ale przychodziło mi to z trudem. Wyobraźnia jakoś nie działała. Odrętwiałe myśli, niepoprawne i chaotyczne bez wyraźnego sensu przepływały z jednej półkuli mózgu na drugą. Tam - [proste sprawy](https://angelicorusso.eu/proste-sprawy/) - Pojechałem rowerem na przejażdżkę po okolicy. Tej dalszej, po drugiej stronie rzeki. W opracowaniach historycznych czytałem, że w II połowie XVI wieku (z tego okresu pochodzą pierwsze wzmianki o tym rejonie świata), były to tereny stepowe, zamieszkałe wówczas jedynie przez dzikie zwierzęta. Jednak owe źródła wspominają też o warowni istniejącej już w latach 90-tych XVI - [co życie przyniesie](https://angelicorusso.eu/co-zycie-przyniesie/) - Upał zelżał. Jak dobrze, że wczorajsze, i chyba ostatnie już przebłyski listopadowego słońca udało mi się wykorzystać na wycieczkę po okolicznych wzgórzach. Przez niemalże miesiąc siedziałem w domu. Po powrocie z urlopu, końcem października, przyłapałem infekcję dróg oddechowych, która dość skutecznie zatruwała mi życie. Próbowałem leczyć ją konwencjonalnie miodem, cytryną i ogólnodostępnymi w aptece medykamentami. - [bezpretensjonalnie i prosto](https://angelicorusso.eu/bezpretensjonalnie-i-prosto/) - Schroniska górskie mają to do siebie, że generalnie tworzą atmosferę prostoty i bezpretensjonalności. Zwłaszcza te, do których trzeba wdrapywać się na własnych nogach. Mam doświadczenie, że tam, gdzie dociera kolej górska, albo można dojechać własnym środkiem lokomocji nie zawsze jest miło. Chociaż oczywiście nie jest to regułą. Zresztą, a nawet gdyby było, to i tak - [Matka Boska z botoksem](https://angelicorusso.eu/matka-boza-z-botoksem/) - Rekolekcje minęły. Jedne i drugie. Na kolejne, póki co, już się nie wybieram. Na razie wystarczy. Powinienem właściwie więcej pomyśleć o sobie. Mam przecież swój bałagan, który też wypadałoby posprzątać, a czasu zostało całkiem już niewiele... Kilka ostatnich dni spędziłem w Królewskim Mieście. Z Beskidów mam niedaleko, więc od czasu do czasu ciągną mnie tam - [chłód](https://angelicorusso.eu/chlod/) - Od przeszło tygodnia namiętnie pada śnieg. Wszystko wokół przykrywa już kilkudziesięciocentymetrowa śnieżna czapa. Jest biało. Spoglądam na nasz dom. Na krawędzi dachu utworzyły się ogromne lodowe seraki. Niebezpiecznie wiszą nad ziemią. Przyglądam się im z niepokojem oczekując na moment kiedy z gruchotem zwalą się w dół. Chyba jednak nieprędko to nastąpi. Mróz ciągle trzyma. Kilka - [ostrość widzenia](https://angelicorusso.eu/2517-2/) - Siedząc przy biurku próbowałem rozszyfrować kwestionariusze diagnostyczne wypełnione przez jednego z uzależnionych od alkoholu pacjentów przychodzących do naszej poradni. Zauważyłem, że od jakiegoś czasu mam trudności z czytaniem. Stosunkowo szybko męczy mi się wzrok. Oczy robią się bardzo wrażliwe na światło i zaczynają piec. Litery często widzę jakby zamazane, a czasem mam wrażenie, że wprost - [przy żłóbku](https://angelicorusso.eu/przy-zlobku/) - Święta Bożego narodzenia to czas zgoła szczególny. Ważny chyba dla każdego chrześcijanina. To czas, kiedy najbardziej przeżywam związki i przyjaźnie z innymi ludźmi. To czas, kiedy odkrywam (na nowo) jak wszyscy są ważni i jak bardzo mi na nich zależy. Co roku widzę, że znów kogoś brakuje... Świecące pustką miejsce przy stole mówi wiele... Może się gdzieś zagubił, - [z powrotem](https://angelicorusso.eu/z-powrotem-2/) - Ależ pogoda! Dawno już takiej nie było. Znów deszcz zalewa nam podwórko. Za chwilę braknie prądu i resztę wieczoru znów spędzimy przy świecach. Na dodatek szabasowych, bo dziś przecież piątek... Nie było mnie, ale już jestem. - [odpust z morałem](https://angelicorusso.eu/odpust-z-moralem-2/) - Miałem dziś kazania odpustowe w niedalekiej wiejskiej parafii. Świętowaliśmy zaległe Przemienienie Pańskie. Pomysł był taki, że spokojnie rano wstanę, wezmę prysznic, wypije kubek gorącej kawy i pojadę. Niedaleko, bo zaledwie niecałe dwadzieścia kilometrów. Z proboszczem umówiłem się, że będę o ósmej (pierwsza Msza rozpoczynała się o 8.30). Kiedy jednak rano otworzyłem oczy ogarnęło mnie przerażenie. - [(...)](https://angelicorusso.eu/post-8/) - Zawisnąć, podwisnąć, dowisnąć, przewisnąć, wywisnąć... kurde sporo tych akrobacji. W zasadzie bez większych trudności robiłem każdą. Życie... zawsze pełne niespodzianek. Szkoda tylko, że od takiego wiszenia zamiast rąk boli głowa. - [powracające pytnia](https://angelicorusso.eu/powracajace-pytnia/) - Chłodny powiew wiatru na otrzeźwienie umysłu. Poszedłem na spacer, żeby przewietrzyć myśli. Już lepiej. Zresztą... Pamiętam jak przed kilku laty, wyjeżdżając za granicę, zadałem przyjacielowi pytanie: - Dlaczego w życiu bywa tak trudno, jakby nie mogło być łatwiej? - Uśmiechnął się klepiąc mnie po ramieniu. - Bo właśnie takie jest życie. Wcale nie stałem się - [zapomnienie](https://angelicorusso.eu/zapomnienie-2/) - Miły wieczór w domu Stanisława. Anna zaparzyła dobrą kawę i upiekła wyśmienity tort. Rozmawialiśmy o jego pobycie w szpitalu oraz niedawnym ślubie i weselu ich córki. Błogosławione są chwile, w których można pożyć życiem innych. To tak, jakbyś na moment zapominał o sobie. Empatia to dobra cecha. Pozwala przestać być ważnym. - [prawidłowość?](https://angelicorusso.eu/prawidlowosc-2/) - Deszcz, już prawie jesienny. Wracając z zajęć na „dwunastce” wpadłem na chwilę na izbę przyjęć pogwarzyć z psychiatrą. Anna siedziała przy biurku wysłuchując telefonicznej relacji swojej starszej córki z rozpoczęcia roku szkolnego. - Szkoła... – westchnąłem – Od ostatniego mojego pobytu w szkole minęło już prawie siedem lat! Pracowałem wtedy w liceum w charakterze nauczyciela - [projekty](https://angelicorusso.eu/projekty-2/) - Za oknem pogoda już prawdziwie jesienna. Leje od samego rana. Na domiar złego zwalili się nam na głowę konserwatorzy i architekci. To już kolejny najazd. Wszyscy w domu mamy cichą nadzieję, że coś z tego wyniknie. Chociaż z drugiej strony bardzo łatwo można wpakować się w projekt przebudowy i nie umieć z niego wyjść. Największy - [prawie jak](https://angelicorusso.eu/prawie-jak/) - Telefon milczy jak grób. Wieczór w męskim towarzystwie, prawie jak u Pana Boga w ogródku. - Jak ja mu zazdroszczę! Cztery kajzerki, flaki zamojskie i pół litra! Smak wolności... - [trzy kropki](https://angelicorusso.eu/trzy-kropki-2/) - Pogoda nie nastraja pozytywnie do niczego. Pada trzeci dzień z rzędu. Poza tym przemokły mi buty, kiedy z torbą pełną dokumentów biegałem po dykasteriach urzędniczych w pobliskim mieście. Irytacja, wkurzenie, zniechęcenie... Pomyślałem sobie, że jeśli podążam przez życie tak, jak dziś jechałem samochodem, to jest ze mną nie najlepiej. Zresztą, czasem, po prostu trudno mi - [spoza nas](https://angelicorusso.eu/spoza-nas-2/) - Prawie pół dnia przesiedziałem w szpitalu. Bogdan ze Zdzisławem świętując dziś rocznice trzeźwego życia przypomnieli mi wydarzenia sprzed dwóch lat. Dobrze wspominam te przegadane poniedziałkowe wieczory! Rzeczywiście, czasami tak jest, że mimochodem wypowiedziane słowo potrafi dotknąć. Rzucone ukradkiem spojrzenie – zwrócić czyjąś uwagę, a niewielki uśmiech na twarzy – wypełnić serce nadzieją. Dokładnie tak było - [ból po stracie](https://angelicorusso.eu/bol-po-stracie-2/) - Czuję się jak dziecko w piaskownicy, któremu zabrano zabawki. To w związku z dzisiejszą Ewangelią. „Kto nie wyrzeka się wszystkiego...” Jednych rzeczy wyrzekłem się w wolności, inne... mam wrażenie, ktoś nieustannie mi zabiera. Świat, los, może Pan Bóg...? Sam nie wiem. A może, po prostu to ja nie daję sobie na nie przyzwolenia? Czegoś bardzo - [moralność liny](https://angelicorusso.eu/moralnosc-liny-2/) - Cały dzisiejszy dzień spędziłem na podwórku. Spotkania, zakupy, jakieś tam inne sprawy i... terapeutyczna przechadzka połączona z nauką wspinania. Przed wejściem w ścianę oczywiście nie powstrzymałem się od wygłoszenia wykładu o tzw. moralności liny, czyli sztuce zaufania. To ważna umiejętność, nie tylko dla tych, co czasem lubią, jak mówi brat A. „pospuszczać się na linie”. - [grzebień do obciętych włosów](https://angelicorusso.eu/grzebien-do-obcietych-wlosow-2/) - Stałem na poboczu drogi patrząc jak wiatr zamiata liście na ulicy. Już jesień. Po przejechaniu tam i z powrotem ponad 700 kilometrów byłem przekonany, że wiem więcej, niż na początku. Nawet byłem już pewien! Życie jednak potrafi zaskakiwać. Albo to ludzie w swojej wolności, bądź nie-wolności podejmują zaskakujące decyzje. Wiało ze wszystkich stron. Dotarło do - [powtórka z kombinatoryki](https://angelicorusso.eu/powtorka-z-kombinatoryki-2/) - Przypomniały mi się dzisiaj wykłady z logiki, na których głowa puchła mi od intensywności myślenia. Kopać nie umiałem, żebrać się wstydziłem, więc próbowałem przez pilność nauczyć się kombinowania. Co z tego wyszło? Życie samo pokazuje. Przyglądam się sobie ze wszystkich stron i niekiedy nadziwić się nie mogę. Egh! Trudne to wszystko! Dobrze, że Pan Bóg, - [co było zginęło](https://angelicorusso.eu/co-bylo-zginelo-2/) - Stałem na skarpie beznamiętnie patrząc w dal. Porywisty wiatr trzepotał habitem. Było zimno. Zaciągnąłem więc mocniej kaptur na moją łysą głowę. Zasmarkany nos, spuchnięte oczy i zapaćkane okulary zamazywały rzeczywistość. Czułem się jakbym po raz kolejny przeżył trening intrapsychiczny. Jakby przez mgłę, przypominała mi się zbuntowana młodość, ucieczki i powroty, jaśminowy zapach miłości sprzed lat, - [praca](https://angelicorusso.eu/praca-2/) - Pojechałem do pracy, żeby odebrać zalegające w kasie paski. Nazbierało się ich trochę. Wszystko przez to, że pracuję po nocach i w ciągu dnia rzadko pojawiam się w biurowych dykasteriach szpitala. Ma to swoje plusy i minusy. Praca pod osłoną nocy tworzy niepowtarzalną atmosferę życzliwości, szczerości i zrozumienia. Natomiast nieobecność w ciągu dnia sprawia, że - [penitentia](https://angelicorusso.eu/penitentia-2/) - Dziś niemalże wszystko dzieje się pod znakiem miłosierdzia. Pewnie dlatego, że przyszedł czas zaplanowanych spowiedzi. Jestem penitencjarzem w dwóch wspólnotach zakonnych. Mniszek w naszym miasteczku i mnichów w pobliskim. Gwarząc z siostrą Józefą, od kilku lat przykutą do łóżka z powodu choroby staruszką, dowiedziałem się, że sałata najlepiej rośnie kiedy jest posadzona między marchewką. Myślę - [aniołów ześlij dwóch...](https://angelicorusso.eu/aniolow-zeslij-dwoch-2/) - Aniołów ześlij dwóch! ...chciałoby się zaśpiewać. Przypominam sobie piosenkę Elżbiety o Aniołach. Spędzaliśmy wtedy długie dnie i noce na niekończących się nagraniach. Nie obrobiony do końca materiał, masa rodzących się na bieżąco pomysłów, jakieś tam trudności techniczne, muzycy, co nie mieli zbyt wiele czasu... To jednak był spory kawałek dobrej muzyki. Czasem, jadąc autem lubię - [drabina Jakubowa](https://angelicorusso.eu/drabina-jakubowa-2/) - Cały poranek uganialiśmy się za drabiną. Zajęcie niezbyt fascynujące. Ale cóż, bez drabiny to czasem jak bez... narzędzia pracy! Próbujesz coś zrobić, a tu nagle okazuje się, że nie ma czym. Wybraliśmy się więc do składu budowlanego. W biurze, pani uprzejmie poinformowała nas, że póki co, na stanie drabin żadnych nie ma, ale jeśli chcemy - [ptasiek](https://angelicorusso.eu/ptasiek-2/) - Zimno. A myśmy się spodziewali, że będzie złota jesień... Mam dobrze w pamięci ubiegłoroczne październikowe upały. Słońce niemalże lało się z nieba! Jeździłem na rowerze, łaziłem po skałach i po lesie, a babie lato, niczym dmuchawce, fruwało po klasztornym podwórku. Ze względu na tegoroczny chłód zacząłem zamykać okno. Otwieram je tylko od czasu do czasu, - [sztuka kochania](https://angelicorusso.eu/sztuka-kochania-2/) - Aż tak nauczyć się kochać, żeby zapomnieć o sobie. Kiedy miłością staje się każdy oddech, każde westchnienie, każda praca, modlitwa, uśmiech, każde spotkanie. Żeby nauczyć się miłości, która nie jest nieustannym szukaniem siebie... I skąd tyle tego dziś we mnie? Może po refleksji Ignacego z Antiochii, który z miłości chciał być zmielony zębami dzikich zwierząt? - [bee line](https://angelicorusso.eu/bee-line-2/) - Tuż po ósmej obudził mnie dźwięk telefonu. A niech to! Przespałem poranek! Zadzwoniła męska połowa młodej pary, której związek mam pobłogosławić w przyszłą sobotę. W celu ustalenia szczegółów scenariusza uroczystości umówiliśmy się na dzisiejszy wieczór. Ochlapałem twarz zimną wodą i pobiegłem do kuchni na szybkie śniadanie. Potem przyszedł czas terapeutycznych pogawędek w szpitalu. Ostatnie dni - [szlachetne zdrowie](https://angelicorusso.eu/szlachetne-zdrowie-2/) - Zwinąłem się w kłębek, żeby złagodzić odczucie chłodu. Pomimo bluzy i kurtki z polaru wciąż było mi zimno. Z niedowierzaniem spojrzałem na stojący przede mną kubek gorącej kawy. Już nawet ona nie była w stanie mnie rozgrzać. Zasunąłem polar pod szyję, bo powiew chłodnego powietrza nieprzyjemnie smagał mi kark. Wziąłem pilota do ręki i zacząłem - [(...)](https://angelicorusso.eu/post-9/) - No cóż, szybkie decyzje pociągają za sobą lawinę konsekwencji. Podejrzewałem, że tak będzie. Zresztą, przecież nie mogło być inaczej. W każdym razie, jak mawiają wytrwali, trzeba iść dalej. Na początek na badania. Po wizycie u specjalisty dostałem skierowanie do szpitala. Na jutro. - [homo bronchitis](https://angelicorusso.eu/homo-bronchitis-2/) - Jak dobrze znów być razem. W ostatnim czasie wyjazdy jakoś dziesiątkują naszą wspólnotę. Terapeutyczna filiałka, zastępstwa, zaległe urlopy, wyjazdowe prace, rekolekcje... Niekiedy trudno się spotkać, żeby choć przez chwilę pobyć ze sobą. Poranna kawa po śniadaniu i wspólny obiad powoli zaczynają należeć do rzadkości. Cóż, inicjatywa się rozwija, a ludzi niestety ciągle brakuje. Dziś jednak - [pytania retoryczne](https://angelicorusso.eu/pytania-retoryczne-2/) - Błogosławiąc dziś związek małżeński moich znajomych zastanawiałem się ile w miłości jest bycia dla kogoś, a ile szukania siebie? Trudne pytanie. I pewnie tylko sam mogę sobie na nie odpowiedzieć. Znając swoje serce, swoją wolność i nie-wolność, zatrucie egoizmem, chęć spełnienia się mogę ocenić czego jest mniej, a czego więcej. Egh! Wciąż te retoryczne pytania! - [tak ludzka](https://angelicorusso.eu/tak-ludzka-2/) - Życie nieustannie pokazuje mi ile jestem wart. Sporo? Trochę? Niewiele..? Myśląc o świętości, myślę sobie o doświadczeniach słabości, upadków, grzechu... No bo przecież na świętość najlepiej patrzy się przez pryzmat własnego człowieczeństwa. Tyle w życiu przeszedłem, a tak niewiele potrafię... Nadziwić się nie mogę! I świętość... tak ludzka, że aż niemożliwa. - [wielki świat chorych ludzi](https://angelicorusso.eu/wielki-swiat-chorych-ludzi/) - Wyglądam przez okno na kawałek podwórka. Świat zlany wczorajszym śniegiem i deszczem wcale nie wróży poprawy pogody. Zimno. Po wczorajszym przegrzaniu się z powodu zabiegania nos mam znów pełen smarków. Nawet myśleć mi się nie chce... A przyjaciele ciągle chcą mnie leczyć. Tłumaczę, że nie potrzeba. Zresztą, przecież sama ich obecność jest najlepszym lekarstwem na - [Pan przychodzi...](https://angelicorusso.eu/pan-przychodzi-2/) - Wspólnota znów rozjechała się po świecie. Zostałem sam. Pilnuję domu. W związku z tym pozwoliłem sobie na luksus dłuższego spania. Nie codziennie pojawia się taka możliwość. Zazwyczaj kładę się spać dość późno, bo wieczorem sporo się dzieje i przez to w ciągu dnia niekiedy chodzę skołowany. Jednak już nie przeszkadza mi to podrywać się z - [leśne harce](https://angelicorusso.eu/lesne-harce-2/) - - Trzymaj się prawej strony! – Rzuciłem przekrzykując warkot silnika. – Powinniśmy przejechać! Sławek dodając gazu zręcznie lawirował między drzewami. Po chwili, kilkadziesiąt metrów przed nami, zobaczyłem ogromną skarpę. - Popatrz, zaraz coś Ci pokażę! – Mój towarzysz był wyraźnie podniecony. Zresztą, kogo nie podnieca jazda Land Roverem po leśnych bezdrożach! Sam siedziałem przypięty pasami - [about you now](https://angelicorusso.eu/about-you-now-2/) - Mam wrażenie, że wszystko stoi w miejscu. To pewnie przez zawieszenie mojego umysłu. Wciąż jednak czuję dziką namiętność, która rozpala mi zmysły. Pan Bóg daleki lecz bliska modlitwa pełna bólu zdrętwiałych z zimna palców. Jasne, muszę zacząć dbać o dłonie. Rozmowa z J. przy stole pełnym szkła z oberwanej półki. Opowiadam o zamierzchłych już dla - [wyglądając przez okno](https://angelicorusso.eu/wygladajac-przez-okno-2/) - Powiem szczerze. Coraz mniej mam ochoty na pisanie. Kilka dni temu pomyślałem nawet o sprzedaży komputera. Zwłaszcza, że w życiu codziennym nie wykorzystuję go zbytnio. Niekiedy tylko trafiają mi się jakieś prace wymagające profesjonalnego sprzętu i dostępu do internetu. Ale przecież komputerów mamy pod dostatkiem. Jeśli będę potrzebował maszyny, to przecież i tak sobie poradzę. - [prostota](https://angelicorusso.eu/prostota-2/) - Siedziałem skulony wpatrując się w płomień świecy. Prostota... Prostota kształtu, prostota formy, prostota codzienności... Niekiedy wydaje mi się, że sam wszystko komplikuję. A może to nie jest komplikowanie tylko konsekwencja wyboru? Dla mnie chyba dość oczywista. Zabiegam o świat prostych dni i prostych nocy, komplikowanych jedynie ostatnio przez dopadającą mnie bezsenność. Dziś Święty Mikołaj przyniósł - [krótko lecz na zawsze](https://angelicorusso.eu/krotko-lecz-na-zawsze-2/) - Długie kawiarniane popołudnie. Spotkanie i niedokończona, sprzed lat, rozmowa czekająca na swój finał. I mądrość, że przecież wcale nie o to chodziło. Historię życie pisze, nie kronikarze. - [stąd i stamtąd](https://angelicorusso.eu/stad-i-stamtad-2/) - - To może przytrafić się tylko tym, którzy są stąd. – Mówiła spokojnym tonem. – I na tym chyba polega wielkość człowieka. Na doświadczeniu i mądrości. - Posłuchaj, - odparłem nieco zirytowany - wiesz dobrze, że przecież nie o to chodzi! Wcale nie musisz wkładać głowy do piekarnika, aby się przekonać, że opalisz sobie rzęsy. - [z powrotem](https://angelicorusso.eu/z-powrotem-2-2/) - Obudziło mnie zgrzytanie klucza w zamku. Zaspanym wzrokiem spojrzałem na leżący na stoliku obok zegarek. - Cholera! Już prawie ósma! – Mruknąłem trochę zły na siebie, że zaspałem. Błyskawicznie wciągnąłem na siebie odzienie, przetarłem oczy i pobiegłem do łazienki przemyć twarz. Tymczasem na dyżurkę weszła Anna. - Już jestem! A Ty jesteś?! - Też jestem! - [popielcowo](https://angelicorusso.eu/popielcowo-2/) - - W czym mogę Panu pomóc? - Mi..? Chyba w niczym. – Odparłem. – To... myszka zwariowała. Wyjąłem z torby niewielkie kartonowe pudełeczko i uśmiechając się łobuzersko wręczyłem je młodej osobie stojącej po drugiej stronie lady. - Reklamacja! – Skwitowałem. Na wieczornej liturgii zastanawiałem się nad sensem pokuty. Zbyt dobry Pan Bóg. Niewdzięczny człowiek. Ubrudzona - [zamki na piasku](https://angelicorusso.eu/zamki-na-piasku-2/) - - Chłopaki! Chłopaki! Idziemy do piaskownicy. Będziemy budować zamki! Entuzjazm dziecka nie miał końca. - Zbudujemy trzy zamki! Jeden dla Cezara, drugi dla Kleopatry, a trzeci... Wujek, a czy tata też może mieszkać w zamku? – Zapytała po chwili namysłu. - Jasne, że może. Możecie nawet zamieszkać w nim razem. – Odpowiedziałem. - W takim - [jak pies z kotem](https://angelicorusso.eu/jak-pies-z-kotem-2/) - Siedziałem na ławce przed klasztorem patrząc jak Kiler z tym drugim, Białasem, co od kilku tygodni u nas mieszka, molestowali kota. Niezła zabawa. Kot wcale nie uciekał. Wręcz przeciwnie, wydawało się, że nawet lubi takie pieszczoty. Dziwny świat... Pamiętam, jak kilka dni temu poszedłem z Łukaszem do kotłowni obejrzeć krzyż, który mieliśmy postawić na rozstajnych - [dzień w dolinie mgieł](https://angelicorusso.eu/dzien-w-dolinie-mgiel-2/) - Zamknąłem drzwi na klucz i powoli ruszyłem w stronę sal pacjentów. Korytarz wypełniony był przytłumionym światłem, w którym chorzy, jak mdłe cienie, snuli się niczym zombie. Poczułem zapach. W powietrzu unosiła się woń jakichś chemikatów. Może lekarstw albo środków czystości..? - No tak, - pomyślałem – Tak właśnie pachnie psychiatryk. O ile do jego zapachu - [cisza](https://angelicorusso.eu/cisza-2/) - Wielka Sobota jest jak brzemienna kobieta. Ona również nosi w sobie życie. Życie, które już niebawem eksploduje Światłem Odkupienia. Milczę więc w powadze i ciszy Grobu, by wreszcie wrzasnąć radosne Alleluja! No bo Pan przecież zmartwychwstał... - [* * *](https://angelicorusso.eu/post-10/) - Kiedy wszedłem do pokoju, K. powoli zaczynała wykluwać się z pościeli. - No i co? Boli główka, z noska się leje i temperaturka? Tak? – Zażartowałem. Podniosła głowę i zmierzyła mnie wzorkiem pełnym żałości. W jej małych brązowych oczkach nie było już frywolności, takiej, jak zawsze. - Jak się czujesz? – Zapytałem, tym razem już - [o szczęściu bez roweru](https://angelicorusso.eu/o-szczesciu-bez-roweru-2/) - Grube opony na kołach i dobrze wyprofilowana kierownica. Wygodne siodełko i aerodynamiczna sylwetka. Ze wszystkich stron oglądałem rower, którym Anna przyjechała do pracy. Ma dziewczyna kondycję – pomyślałem. Przekręcić o poranku 15 kilometrów to niezły wyczyn! A przecież wcale nie wygląda na kobietę, która jeżdżąc na rowerze może pobijać rekordy szybkości i wytrzymałości. Postanowiłem sam - [M.](https://angelicorusso.eu/m/) - - Witaj M. – Powiedziałem przytłumionym głosem. - Witaj! Korytarz był pusty. Przytłumione światło zostawiało po sobie delikatny półmrok, jednak nie na tyle ciemny, by nie można było rozróżnić kształtów rzeczy. - To dla Ciebie. – Wyjąłem z kieszeni kurtki duże czerwone jabłko i położyłem przed nią na stoliku. - Dobrze wyglądasz. Co u Ciebie? - [na orbicie](https://angelicorusso.eu/na-orbicie-2/) - Znów wydawało mi się, że wylecę z orbity. Na szczęście do pionu postawił mnie telefon od mniszek. Chodziło o spowiedź, która wyleciała mi z pamięci. Egh! Szybko ubrałem więc habit i pobiegłem do pobliskiej wspólnoty monastycznej. Widzę, że praca, w którą się wkręcam niekiedy powoduje, że zapominam o wielu innych rzeczach. Na szczęście ci, których - [przyjaciele](https://angelicorusso.eu/przyjaciele-2/) - W poniedziałek zauważyłem, że Białas chodzi jak śnięty. Słania się na nogach, ucieka przed ludźmi... Nawet koledzy, Kiler i kot, przestali się z nim bawić. Zadzwoniliśmy po weterynarza, ale ten niewiele mógł pomóc. Okazało się, że sprawę trzeba zgłosić w urzędzie miasta, żeby urzędnicy mogli zawiadomić instytucję odpowiedzialną za chore zwierzęta. Procedury takich postępowań niestety - [rzeczywistość](https://angelicorusso.eu/rzeczywistosc-2/) - Siedziałem na skalnej płycie prażąc się w słońcu. Błękitne bezchmurne niebo lśniło nade mną. Leżący wokół śnieg odbijał promienie słoneczne sprawiając, że nawet w goglach musiałem mrużyć oczy. Wyjąłem z plecaka termos, aby spełnić łyk orzeźwiającej kawy, którą zaparzyłem przed wyjściem ze schroniska. Błogość... – pomyślałem. – Dobrze jeśli nie musisz o niczym myśleć. Czysty - [grób i kołyska](https://angelicorusso.eu/grob-i-kolyska-2/) - Złośliwość rzeczy martwych – pomyślałem, kiedy wysiadł mi komputer. Wszystko przez to, że chciałem pracować na dwóch niezależnych systemach operacyjnych. Musiałem niefortunnie wybrać nieodpowiednią opcję, co spowodowało sformatowanie wszystkich partycji na dysku. No cóż, okazuje się, że w życiu nie można mieć wszystkiego. Tak podpowiada doświadczenie. Nie tylko ta sytuacja awarii systemów, ale też i - [chemiczny walc](https://angelicorusso.eu/chemiczny-walc-2/) - Wszystko dziś mnie boli. Pewnie przez to, że w niedzielę po wieczornej liturgii poszedłem z Jonkiem pograć w tenisa. Bolą mnie mięśnie, a najbardziej ścięgna. A przecież wydawało mi się, że mam dobrą kondycję, bo wcale nie prowadzę osiadłego stylu życia. No cóż, wychodzi na to, że trzeba nad nią jeszcze popracować. Jeżeli dobrze pamiętam - [ius et lex](https://angelicorusso.eu/ius-et-lex-2/) - - Proszę się przedstawić. - Nazywam się... - Czy świadek jest świadomy, że za składanie fałszywych zeznań grozi mu kara pozbawienia wolności do lat trzech? - Tak, jestem... Ciekawe jak długo jeszcze to potrwa? – Pomyślałem. Sprawa ciągnie się już dobrych kilka miesięcy i nic nie wróży jej szybkiego zakończenia. Przyjeżdżamy na kolejne rozprawy i - [Matka Boska zza drutów](https://angelicorusso.eu/matka-boska-zza-drutow-2/) - Szliśmy w milczeniu mijając kolejne bloki. Czułem jak drobne kamienie, którymi wysypana była droga wpadały mi do butów. Krzywiłem się pod nosem, ale postanowiłem ich nie wyjmować. Niech będą moją małą ofiarą. Słońce niczym ogień paliło mnie w głowę. Próbowałem wyobrazić sobie ludzi, których transportami przywożono do Auschwitz. Wiele dni spędzonych w wagonach bez jedzenia - [kalejdoskop](https://angelicorusso.eu/kalejdoskop-2/) - Właśnie przymierzałem się do konsumpcji kolejnego kawałka ciasta, gdy do stołu przysiadł się Piotr. - Hej! Nie napisałeś jeszcze o tym, jak ze Śliwą ścinaliście lipę. - No tak. Rzeczywiście, jeszcze o tym nie napisałem... – Powiedziałem nakładając na talerz porcję kremowego tortu. Zasadniczo nie przepadam za ciastkami z kremem, ale to było nadzwyczaj dobre. - [na lipę](https://angelicorusso.eu/na-lipe-2/) - - Uważaj! – Wrzasnąłem przekrzykując warkot motoru piły spalinowej. W tym momencie poczułem jak piekący ból przebiega mi po dłoniach. Przez chwilę wydało mi się, że zamiast liny ściskam rozgrzany do czerwoności pręt metalu. A niech to! Przypalona na palcach skóra piekła niemiłosiernie. W grymasie bólu spojrzałem na wiszącego na drzewie Śliwę. Ten w osłupieniu - [na lepsze widoki](https://angelicorusso.eu/na-lepsze-widoki-2/) - Co za upał! Staliśmy na parkingu przed budynkiem sądu. Dziś miała się odbyć kolejna rozprawa dotycząca sprawy, o której już pisałem. Niestety, z powodu nieobecności zainteresowanych, sędzia po raz kolejny odroczył ją na koniec miesiąca. Nie miałem najmniejszej ochoty wsiadać do rozgrzanego jak piekarnik samochodu. Podszedłem więc do auta i pootwierałem drzwi, żeby przewietrzyć wnętrze. - [* * *](https://angelicorusso.eu/post-11/) - Znalazłem w Internecie ulubione niegdyś radio. Znów słucham go na okrągło. Tak wiele przypomina... Na dziś trochę zamierzchłe już czasy, ale wciąż jednak żywe. Jakiś czas temu, w najmniej oczekiwanym momencie, zadzwoniła znajoma z Moskwy. To była niespodziewanie twórczo przegadana godzina. Zresztą, z tamtej strony światłowodu można spodziewać się wszystkiego. Przypomniało mi się popołudnie w - [gdy się łączą...](https://angelicorusso.eu/gdy-sie-lacza-2/) - Po niedawnej rozmowie, żeńska połowa przyszłego małżeństwa, które w najbliższą sobotę mam pobłogosławić, przysłała mi w mailu propozycje liturgii słowa. Dokładnie wszystko przejrzałem i zdecydowałem się na fragment z Listu do Rzymian. Tekst pochodzi z ósmego rozdziału i mówi o miłości Chrystusa, która jest ponad wszystkim, i że tak naprawdę, nic nie zdoła nas od - [czeski film](https://angelicorusso.eu/czeski-film-2/) - Sobotnie wędrowanie po okolicy i wieczorne maratony filmowe już zaczęły dawać się we znaki. Niedzielny poranek, na przykład okazał się bardziej dramatyczny, niż mógłbym przypuszczać. Na pół jeszcze świadomy wyłączyłem telefon i dokładniej zawinąłem się w śpiwór. Spojrzałem na zegarek, było kilka minut po szóstej rano. A niech to! Przecież miałem odpoczywać! A tymczasem siedzę - [a za te piękne oczy...](https://angelicorusso.eu/a-za-te-piekne-oczy-2/) - Oparci o parapet staliśmy w oknie trzymając w rękach telefony komórkowe. - No i co? Masz sieć? - Nie, tylko czeskie, macierzystej nie chwyta. Noc była ciemna i cicha. Zaciągnięte chmurami niebo wisiało nad miastem niczym ciężki czarny sufit. Zniechęceni ciągłym i bezskutecznym wyszukiwaniem zasięgu polskich operatorów telefonii komórkowej odłożyliśmy aparaty na bok. Trudno, kiedy - [fabuła rasa](https://angelicorusso.eu/fabula-rasa-2/) - Akcja czeskiego filmu, w którym namiętnie odgrywam jedną z pierwszoplanowych ról powoli zaczyna osiągać swój kulminacyjny moment. Było już przedstawienie postaci (krótkie, epizodyczne, lecz jakże barwne); przedzieraliśmy się przez semantyczne trudności nazywania i naukę sztuki okazywania tego, co czujemy; był czas na aktywny wypoczynek, doświadczenie pustyni i na wieczorne refleksje przy gitarze i grillowanej kiełbasie. - [stygmatycy z La Verna](https://angelicorusso.eu/stygmatycy-z-la-verna-2/) - Była obojętna i zimna jak beznamiętna kobieta. Próbowałem ją poczuć. Ciałem, zmysłami, duszą... Jej chłód przenikał przez ubranie wdzierając się niemalże do szpiku kości. Dotykiem poranionych dłoni i stóp szukałem ulgi od tępego bólu, który skręcał moje ciało. Łaska niekiedy staje się nie do zniesienia – pomyślałem. Gdyby tak można było odwrócić czas. I tak - [po powrocie](https://angelicorusso.eu/po-powrocie/) - Wchodząc do celi przeraziłem się bałaganem, jaki w niej panował. Otwarta szafa na ubrania, biurko zawalone stertą papierów, a na łóżku kupa porozrzucanych ciuchów. Pod umywalką jakieś buty, na parapecie porozkładane książki... Mieszkający tu mnich musiał chyba w pośpiechu pakować swoje rzeczy (sic!). Rzuciłem plecak na podłogę i uśmiechnąłem się pod nosem, łobuzersko. Zanim rozprostuję - [spacer Biedronki](https://angelicorusso.eu/spacer-biedronki-2/) - Siedziałem na ławce przed klasztorem z talerzem zupy w ręku. Zupa pomidorowa, dobra zupa! Przypomniał mi się dom rodzinny. Krzątanina mamy, moje powroty ze szkoły i kuchenne zapachy. Mama lubiła wymyślać różne potrawy. Przepisana do zeszytu domowa książka kucharska była ich pełna po brzegi. Pamiętam jej oczekiwanie, w niepewności i w napięciu: czy będzie nam - [pewność niepewności](https://angelicorusso.eu/pewnosc-niepewnosci-2/) - Siedziałem przy łóżku młodej jeszcze kobiety. Niewielka sala, przytłumione światło i dolatujące z korytarza strzępy rozmów krzątających się pielęgniarek i salowych. Łzy w oczach, cichy szloch i milczenie. Przez chwilę wydało mi się, że ono mówi więcej, niż jakiekolwiek słowa. - Deus, Pater misericordiarum... – Ściszonym głosem wypowiadałem słowa formuły rozgrzeszenia. Jak dobrze, że jest - [coś za coś](https://angelicorusso.eu/cos-za-cos-2/) - Spojrzałem na zegarek. - Cholera! Na mnie już czas. Za chwilę będę musiał iść. Resztę dokończymy jutro, co? - Jasne! I tak przecież sporo dziś zrobiliśmy. – Rzuciła z uśmiechem Anna. Gorączkowo zacząłem porządkować rozrzucone na biurku papiery. Program do programów, harmonogram pracy do harmonogramów, długopisy, pieczątki i notesy do torby, klucze do kieszeni... Pamiętam, - [mimo wszystko](https://angelicorusso.eu/mimo-wszystko-2/) - Siedzieliśmy obaj, tzn. ja i Śliwa, na poddaszu naszej terapeutycznej filiałki. Był wczesny jeszcze poranek. Patrzyłem jak promienie wschodzącego słońca wpadając przez niewielkie okno w dachu, zapraszały palące się na ołtarzu świece do frywolnego tańca. Chwila jednak była zbyt poważna na frywolność. Za moment miała dziać się Eucharystia. Nie mniej jednak chciało mi się wstać - [w barwach jesieni](https://angelicorusso.eu/w-barwach-jesieni-2/) - Pomimo ciepłych skarpet czułem jak chłód zmraża mi stopy. Cóż za jesień tego lata! Znów pogoda zaskoczyła wszystkich, a chyba najbardziej mnie. I znów okazało się, że na taką okoliczność jestem nieprzygotowany. Żeby jednak przezwyciężyć przygnębiające uczucie zimna przypomniałem sobie ciepłe lipcowe wieczory na Piazza del Commune w Asyżu. Siedziałem wtedy tak samo jak teraz. - [bezpieczeństwo czy wolność?](https://angelicorusso.eu/bezpieczenstwo-czy-wolnosc-2/) - Wybiegając w pośpiechu do przychodni zdrowia na umówioną wizytę u doktora Sullivana zabrałem ze sobą kilka leżących na parapecie gazet. To na wypadek gdybym musiał czekać w kolejce. Pogoda już mocno jesienna, więc i pewnie tłumy poprzeziębianych, jak ja cherlawców, będą oblegać gabinet lekarski. I prawie się nie pomyliłem. Na korytarzu przed pokojem Sullivana spora - [wymknąć się światłu](https://angelicorusso.eu/wymknac-sie-swiatlu-2/) - Kuchnia była niewielka. Tak, jak niewielkie bywają mieszkania w komunalnym budownictwie. Korytarz, dwa pokoje, łazienka... Przypomniałem sobie dzieciństwo i młodość. Mieszkanie moich rodziców było całkiem podobne do tego, nawet miało podobny metraż. Dwukomorowy zlew, obok niego gazowy palnik, dalej kosz na śmieci, a w kącie lodówka. Przy jednej ze ścian stał niewielki segment kuchenny z - [runął już ostatni mur..?](https://angelicorusso.eu/runal-juz-ostatni-mur-2/) - - Co to znaczy, że masz trudności w relacji z tym pacjentem? - No wiesz, rzadko przychodzi do mnie na rozmowy terapeutyczne, nie realizuje planu leczenia, mam poczucie, że mnie nie słucha... Odnoszę wrażenie, że pomiędzy nami wyrósł mur, przez który nie mogę się przebić! K. mówiła z przejęciem i z wyraźnie wymalowanym na twarzy - [przyjemność bez poczucia winy](https://angelicorusso.eu/przyjemnosc-bez-poczucia-winy-2/) - - Nie masz wrażenia, że ci ludzie są trochę nienormalni? - ..? Co masz na myśli? Jacy ludzie? - No ci wokół! – Mówił ściszonym głosem Śliwa. – Spójrz na tego faceta przy stoliku, albo na tamtych w basenie... Widzisz jak się zachowują? A kelnerki za barem? Zamawiamy kawę, a one uśmiechają się głupkowato... - - [o dojrzewaniu](https://angelicorusso.eu/o-dojrzewaniu-2/) - Właśnie przymierzałem się do pacyfikacji kolejnego grapefruita, gdy zadzwonił telefon. - Wszystkiego najlepszego w Nowym 2009 Roku! – Usłyszałem z drugiej strony światłowodu. – Niech Ci się darzy! Dużo szczęścia i miłości! - Dzięki wielkie! – Ryknąłem równie głośno. Odwzajemniłem noworoczne pozdrowienia, pożyczyłem dobrej zabawy i usiadłem ponownie przed koszem pełnym owoców. Przy końcu Starego - [między fotelem a kozetką](https://angelicorusso.eu/miedzy-fotelem-a-kozetka-2/) - Siedziałem przy stoliku trzymając głowę w dłoniach. Była ciężka jak wypchana wiedzą teczka, którą przyniosłem na zajęcia. Spuchnięta, otępiała, a przy tym pełna smarków. Miałem wrażenie, że dziś wszystko jest poza mną. Moje zdolności percepcyjne już dawno nie miały tak niskich notowań - pomyślałem. Co jakiś czas tylko, do moich uszu dolatywały niezrozumiałe i zupełnie - [promocyjnie](https://angelicorusso.eu/promocyjnie-2/) - Siedziałem w swojej celi beznamiętnie wpatrując się w szklany ekran komputera. Dwa maile, kilka telefonów... Życie... Albo inaczej - wielki świat małego człowieka. Uśmiechając się do mrugającej zaczepnie reklamy taniego kredytu mieszkaniowego pomyślałem, że znów oszukałem samego siebie. Tanie wakacje, rozmowy z wybranymi osobami, tanie kredyty mieszkaniowe, promocja na miłość... Bzdura! Nic przecież nie jest - [wiosna](https://angelicorusso.eu/wiosna-2-2/) - O świcie z nocnego letargu wyrwał mnie przeraźliwy dźwięk budzika. - A niech to! – Burknąłem spoglądając na zegarek. Było kilka minut po szóstej. Wraz z powracającą świadomością, powróciło również uczucie chłodu wdzierającego się w moje posłanie. Termometr wskazywał zaledwie piętnaście stopni powyżej zera. Odwlekając stawienie czoła najbardziej krytycznej ze wszystkich chwil poranka, zaciągnąłem śpiwór - [life in technicolor](https://angelicorusso.eu/life-in-technicolor-2/) - Kiedy zbierałem się do wyjazdu rozległ się dzwonek do drzwi furty. - Słuchaj, masz chwilę? Na podwórku czeka grupa studentów. Chcieli zobaczyć kościół. Otworzysz? – J. mówiła z przejęciem i z lekką zadyszką w głosie. – I wiesz..., chcieli, żeby im jeszcze coś opowiedzieć o historii... - Jasne! Coś opowiedzieć! – Mruknąłem pod nosem. - - [dylematy i wątpliwości](https://angelicorusso.eu/dylematy-i-watpliwosci-2/) - W zamyśleniu, błędnym wzrokiem wpatrywałem się w kalendarz. - Sprawy i sprawki! – Mawiał często mój ojciec. - Tylko jak je wszystkie ze sobą połączyć, żeby nie było trzeba z żadnej rezygnować? W głowie kotłowało mi się od różnych pomysłów. Może zrobić tak, a może inaczej... Nagle zadzwonił telefon. Okazało się, że to Gwiazdeczka z - [crazy in love](https://angelicorusso.eu/crazy-in-love-2/) - Siedziałem nad talerzem pełnym rosołu ukradkiem spoglądając na młodą parę. Miło jest patrzeć na ludzi, którzy są ze sobą szczęśliwi. Przypomniał mi się ubiegłoroczny ślub mojego brata. Jak wtedy, wzruszałem się szczęściem jego i Bratówki, tak teraz Gwiazdeczki i Artura. W czasie liturgii Paweł mówił o szaleństwie w miłości. Pomyślałem sobie, że miłość, żeby była - [idzie nowe?](https://angelicorusso.eu/idzie-nowe-2/) - Siedząc w szpitalu przy kubku herbaty wspominaliśmy minione imprezy sylwestrowe. A rzeczywiście było co wspominać! Dobrze pamiętam wejście w trzecie tysiąclecie. Spędzałem go z braćmi w jednym z naszych klasztorów w południowo – wschodniej Polsce. Z nieskrywaną niepewnością czekaliśmy aż milenijna pluskwa poprzestawia nam procesory. Ale po zapas cukru i świec jednak nikt nie odważył - [jesień idzie](https://angelicorusso.eu/jesien-idzie-3/) - Obchodziłem z przełożonym plac budowy, co rozciągał się wzdłuż klasztornego muru. Niezłe było pobojowisko! Przez głowę przeleciało mi wspomnienie przepychanek z konserwatorem, nacisków urzędników z Magistratu i rozpaczliwych poszukiwań firmy, która zajęłaby się wykopaliskami. Nieźle trzeba było się gimnastykować, żeby ze wszystkim zdążyć. No, bo przecież termin gonił. Oceniając postępy prac zastanawialiśmy się skąd weźmiemy - [* * *](https://angelicorusso.eu/post/) - czas nieubłaganie gna do przodu z dnia na dzień coraz bliżej jesteśmy wieczności starsi poważniejsi z kępą siwych włosów na głowie z dużym balastem doświadczeń z masą nie-spełnionych marzeń z zardzewiałym od płaczu sercem i z kolejną nieudaną miłością która zawsze odchodzi bez słowa zostawiając puste miejsce przy stole - [w nowej odsłonie](https://angelicorusso.eu/idzie-nowe-2-2/) - Doprowadzony do szaleństwa i do rozpaczy postanowiłem przenieść się w inne miejsce. Teraz jestem TUTAJ Dziękuję wszystkim za towarzystwo. Nie żegnamy się. Życie trwa dalej więc... do zobaczenia! - [( * * * )](https://angelicorusso.eu/post-12/) - Przepraszam moich drogich czytelników, ale jestem już zmęczony. Miałem nadzieję, że jednak do finału nie dojdzie. - [dzieci się tak spieszy?](https://angelicorusso.eu/dzieci-sie-tak-spieszy-2/) - Z poobiedniej drzemki wyrwało mnie uparte dobijanie się do drzwi klasztoru. To dzieci. Ciągle przychodzą, czegoś chcą, o coś pytają. Biorą klucze od świetlicy, to znów je przynoszą. I tak w kółko. Ilekroć idę przez krużganki mam wrażenie, że to czas przerwy pomiędzy lekcjami w szkole. Krzyki, śmiechy, łomoty. No cóż, dzieci są jak dzieci. - [rakotwórczy poranek i warszawka](https://angelicorusso.eu/rakotworczy-poranek-i-warszawka-2/) - Przypominam sobie alpinistę Ryśka, który każdego poranka, tzn. przed jedenastą, przychodził na pole namiotowe z prymusem i paczką kawy w ręku. Miał zawsze podkrążone oczy i wszechpotężny grymas bólu wymalowany niemalże na każdym skrawku swojej twarzy. No i te jego przeszywające na wskroś słowa: Rakotwórczy poranek! Dziś zaspaliśmy obaj. To znaczy ja i mój - [czasami](https://angelicorusso.eu/czasami-2/) - Przelotna rozmowa z J. w klasztornym krużganku. O tematach zastępczych, skałkach i o tym, że na nic nie ma czasu. Okazuje się, że dziś już mało kto go ma. Zresztą, sam przecież wpadłem jak po ogień z wypchaną papierami torbą na ramieniu. A na ulicy ludzie mówią, że za klasztornym murem czas się zatrzymał... Uchylę więc - [tematy zastępcze](https://angelicorusso.eu/tematy-zastepcze-2/) - Znów wiosenny deszcz zlał nam podwórko. Padało krótko, lecz intensywnie. Przynajmniej pelargonie na parapecie okna mojej celi przez jakiś czas będą miały mokro. Dobrze się stało, bo kiepski ze mnie ogrodnik; często zapominam o podlewaniu. Pamiętam za to, jak dwa lata temu w Warszawie, zaprzyjaźniona mniszka podarowała mi dwa kwiaty w doniczkach. Na początek sponiewierała - [to, co już było...](https://angelicorusso.eu/to-co-juz-bylo-2/) - Przewalałem swoje rzeczy. Sporo tego. Z miejsca na miejsce, z półki na półkę... Jakieś papiery, rachunki (na szczęście stare i zapłacone), dokumenty, notatki z rekolekcji, artykuły, stare gazety (nawet sprzed kilku lat), fotografie, wizytówki jakichś urzędników, karteczki z numerami telefonów osób, których nie mogłem sobie przypomnieć, jakieś płyty, kasety, stare dyskietki... aż boję się włożyć - [środa](https://angelicorusso.eu/sroda/) - Dzięki ostatnim opadom powietrze już bardziej nadaje się do oddychania. Dobrze. Miałem pomysł na to, żeby pochodzić trochę po deszczu, ale po namyśle dałem sobie spokój. Mam jeszcze trochę pracy, która tak, jak blog (sic!), niestety nie może już dłużej poczekać. Przed południem prowadziłem burzliwe pertraktacje z urzędnikami Wojewódzkiej Stacji Epidemiologicznej odnośnie rezultatów badań wody - [podróże, podróże](https://angelicorusso.eu/podroze-podroze/) - Dziś dopiero jestem zmęczony! Przez weekend włóczyłem się po kraju naszych południowych sąsiadów. Na nieszczęście w interesach. Dobrze, że choć pogoda była wspaniała. Słońce i delikatnie chłodny wiatr. Chociaż z drugiej strony, wyjazd wcale nie okazał się bezowocny. Poznałem kilka ciekawych osób i mam nadzieję, że nasze kontakty będą się ożywiać. Zvolen, Nitra, Surany... Widzę, - [kurka czy kogucik?](https://angelicorusso.eu/kurka-czy-kogucik-2/) - Wczoraj o poranku jeden z braci uroczyście zakomunikował wspólnocie, że (sic!) w kurniku są dwa małe pisklaki. Tak więc nasz klasztorny inwentarz powiększył się o dwóch nowych członków. No cóż, przygoda z kurami rozpoczęła się jeszcze przed Bożym Narodzeniem. W święta organizowaliśmy szopkę. Z tej okazji od przyjaciół wypożyczyliśmy zwierzęta. Była oślica, kucyk, czarna owca, - [nie bądź niedowiarkiem](https://angelicorusso.eu/nie-badz-niedowiarkiem-2/) - Kilka dni temu, w szpitalu, rozmawialiśmy o przebaczeniu. Wyszło na to, że miłosierdzie ludzkie, jest tak wymierne, że prawie niewidoczne. Codzienność pokazuje, że wielu ludzi nie potrafi wybaczać. Sam w życiu spotkałem osoby, które żale i poczucie krzywdy zabierały ze sobą aż do grobu. Później i ja zacząłem się zastanawiać: ile jestem w stanie wybaczyć? Wszystko? - [rodzina](https://angelicorusso.eu/rodzina-2/) - W święta miałem okazję spotkać moich bliskich, których od kilku miesięcy nie widziałem. Dziwne... a przecież mieszkamy od siebie całkiem niedaleko. Jak zwykle na wstępie musiałem wysłuchać zarzutów, że ich nie odwiedzam, że nie piszę, nie dzwonię... Że kiedyś, kiedy mieszkałem niemalże na końcu świata, bo 2,5 tysiąca kilometrów od rodzinnych stron, potrafiłem częściej kontaktować - [piątek Wielki](https://angelicorusso.eu/piatek-wielki-2/) - „...rany mówią więcej niż ręce rozdały...” Wczoraj myślałem o tym, że powinienem wreszcie pozwolić się przybić do krzyża. Trudne to bardzo. Tyle razy już targałem wszystko na górę, ale jakoś nigdy nie starczało mi odwagi. Ciągle jakieś sprawy, wydarzenia, spotykani po drodze ludzie odwracali moją uwagę. Właściwie to sam się odwracałem... Znalezienie Boga to coś - [(...)](https://angelicorusso.eu/post-7/) - Pomyślałem sobie, że dobrze było by pojechać na urlop. Wypalenie zawodowe co prawda mi nie grozi (mam nadzieję), ale potrzeba mi chyba przewietrzenia umysłu. Sporo się ostatnio wydarza. Wczoraj na domiar złego, albo i nie-złego w domu zaczęliśmy malowanie kuchni. A wszystko z powodu mebli, które jutro mają nam przywieźć ze sklepu. Tylko czy wraz - [miłość czy złudzenia?](https://angelicorusso.eu/milosc-czy-zludzenia-2/) - Jutro sprawa rozwodowa M. Ciekawe jak się zakończy. Pewnie normalnie, bo rozwód to przecież tylko formalność... Pamiętam jak przed prawie rokiem powiedziała mi, że poprosiła męża, aby się wyprowadził. Teraz finał małżeństwa znajduje swoje miejsce w sądzie. Trudne to wszystko. Najdziwniejsze jednak jest to, że patrzysz na miłość, dotykasz jej, ona cię pochłania, a ty - [mój ty Aniele...](https://angelicorusso.eu/moj-ty-aniele-2/) - „O mój Aniele, uśmiech cudowny Twój olśnił mnie, opromienił, noc czarną w jasność zmienił, będę ten uśmiech cenił po mój ostatni dzień...”. Grzegorz Turnau przypomniał mi dziś krakowskie Anioły. Wydaje się, że od tamtego czasu minęły już wieki... Najbardziej wspominam E. i śluby zakonne, które dokładnie dziewięć lat temu składała, właśnie w Uroczystość Zwiastowania. Profesor - [oszukać czas](https://angelicorusso.eu/oszukac-czas-2/) - Spędziłem sporo czasu przed komputerem chcąc w katalogach Onetu odnaleźć swojego bloga. I wreszcie znalazłem... daleko w tyle... A wszystko przez tę prawie dwumiesięczną nieobecność. Powiem szczerze, miałem już do niego nie wracać. A jednak. Rozpoczęte sprawy warto chyba kontynuować, zwłaszcza wtedy, gdy wydają się być sensowne.Nieśmiała wiosna, z moich poprzednich postów, dziś wreszcie pokazała - [wiosna?](https://angelicorusso.eu/wiosna-3/) - Wichura, że mało co głowy nie urwie! A już myślałem, że wiosna naprawdę przyszła. Pewnie stąd to moje przeziębienie. Przez chwilę było ciepło, więc chodziłem po podwórku prawie porozbierany. W ubiegłym tygodniu nawet kilka razy byłem w kamieniołomie połazić po skałach (wtedy wydawało się być ciepło) i chyba mnie zawiało. Potem jeszcze te mokre buty… - [chorobliwa wiosna](https://angelicorusso.eu/chorobliwa-wiosna/) - Znów dopadło mnie choróbsko. To pewnie przez to, że nie dbam o zdrowie. Biegam ciągle pomiędzy jedną pracą a drugą. Nie zawsze do końca ubrany. Ostatnio prowadziłem Drogę Krzyżową po okolicznych wzgórzach. Zimno było. Przemokły mi buty i zmarzły nogi. Taki przemoczony pojechałem jeszcze do szpitala na zajęcia.Cóż, niedoleczone choroby po jakimś czasie powracają. Zazwyczaj - [jak łatwo się wyrzec, jak trudno utracić](https://angelicorusso.eu/jak-latwo-sie-wyrzec-jak-trudno-utracic-2/) - Dziś jakoś szczególnie myślę o ofiarowywaniu. Ofiarowywaniu przede wszystkim siebie. Kiedy w bazylice katedralnej w gronie osób konsekrowanych celebrowaliśmy Eucharystię zastanawiałem się na ile moje życie jest darem, właściwie to ofiarą złożoną Panu Bogu? Myślę sobie, że łatwo można się czegoś wyrzec. Zresztą, wiele razy to przecież robiłem i wciąż robię. Przypominają mi się jednak - [zima](https://angelicorusso.eu/zima/) - Znów zasypało nam całe podwórko. W końcu to przecież zima! Siedzę w celi z kubkiem gorącej kawy w ręku. Znów, jak kiedyś świat zawęża mi się do prostych rzeczy i spraw, o które muszę zadbać. Lubię takie chwile. Jest w nich pewna niezwykłość. I choć skrywa się pod warstwą białego puchu, to jednak czuję jej - [cena za...](https://angelicorusso.eu/cena-za-2/) - Spokojny, choć deszczowy wieczór. Rozmowa z M. Wszystko, za co można zapłacić pieniędzmi naprawdę niewiele jest warte. - [spotkania](https://angelicorusso.eu/spotkania-2/) - Przewracając karty Ewangelii spotykam wiele postaci. W tej podróży do początków historii zbawienia jestem świadkiem wielu wydarzeń i sytuacji, w których wszyscy, co spotykają Jezusa stają się innymi ludźmi. Najpierw Jan Chrzciciel, później Apostołowie, często zagubieni i nic nie rozumiejący. Są chorzy, ułomni, trędowaci, wdowy i sieroty. Spotykam nawracających się celników, jak choćby Mateusz i - [niebezpieczna obecność Natchnienia](https://angelicorusso.eu/niebezpieczna-obecnosc-natchnienia-2/) - Stał na krawędzi skalnego urwiska. Niepewność, strach, obawa przed wstydem przeplatały się w jego głowie. Czuł się słaby i wydawało mu się, że nie podoła wyzwaniu jakie spadło na jego barki. Spojrzał na swoje ręce i nogi. Strzępy podartego ubrania trzepotały na wietrze. Spuchnięte i podrapane dłonie, spalona, piekąca twarz... Przecież przed chwilą wpatrywał się - [piękno zbawi świat](https://angelicorusso.eu/piekno-zbawi-swiat-2/) - Od kilku już dni rozmyślam nad tymi słowami. To przy okazji rekolekcji, które niebawem mam poprowadzić. „Красота спасет мир” – pisał w „Idiocie” F. Dostojewski. Piękno, o które codziennie się ocieramy, na które patrzymy, którego dotykamy... Piękno, które otwiera drogę do innego świata. W tych rozmyślaniach towarzyszy mi wspomnienie wielu zimowych wieczorów spędzonych a Galerii - [czekanie na...](https://angelicorusso.eu/czekanie-na-2/) - Najbardziej lubię Adwent. Bo to czas oczekiwania. Tak patrzę na siebie i widzę, że w życiu nieustannie na coś czekam... Sporo tego. Ciągle rodzą się nowe pragnienia, pojawiają się nowe nadzieje... Spełnienie jednego powoduje oczekiwanie na następne. Przypomina mi się jak kiedyś czekałem na miłość, na listonosza, co przynosił mi słowa pachnące jaśminem, na odwagę, - [o miłości?](https://angelicorusso.eu/o-milosci-2/) - Niech więc będzie o miłości. Poczułem się trochę sprowokowany. Nie tylko tym zamyśleniem, ale również rozmową z przyjaciółmi w nastrojowej kawiarni. Patrząc sobie w oczy rozmawialiśmy o tym, co ważne, a co nie-istotne, o ludziach, którzy pomimo wielu trudności spotykanych na drodze potrafią być-dla-siebie szczęściem na całe życie i o tych, co po pierwszych kłopotach - [medytacja przy wyrębie lasu](https://angelicorusso.eu/medytacja-przy-wyrebie-lasu-2/) - Dzień był pogodny. Jak zwykle więc po spożytym w ciszy i samotności czterech ścian posiłku, wybrałem się na poobiednią przechadzkę. Dobrze, że pozostało mi choć trochę wolności, z którą mogę zrobić co zechcę. W końcu to przecież moje pięć minut, których niestety, jeszcze nie potrafię się wyrzec. Może kiedyś i do tego dojrzeję... Tak w - [rekolekcje](https://angelicorusso.eu/rekolekcje-2/) - Na wpół jeszcze senny wyszedłem ze swojej celi na korytarz. Powiało chłodem. Brrr! Zimno! Opatulony w jakieś szmaty przypominające ubranie powoli ruszyłem w stronę kościoła. Miarowy odgłos kroków na kamiennej posadzce zdawał się przekrzykiwać ciszę. Żeby dłużej nie zakłócać tego świętego spokoju delikatnie, przez masywne drzwi wyszedłem na podwórze. Była piękna, bezchmurna, chociaż nieco chłodna - [(...)](https://angelicorusso.eu/post-6/) - Wyścig ze Słońcem, z Wiatrem, z Czasem... Wskaźnik prędkości pokazywał coraz to nowe liczby: 110, 120, 140, 150... Słońce uciekało za horyzont. Wydawało mi się, że mogę je doścignąć. Razem z Wiatrem pobiec i złapać w dłonie jego gorące promienie. Czas też uciekał. Nieuchronnie. On zawsze jest jak... jak powietrze, którego nie możesz skryć w - [salonowy poranek](https://angelicorusso.eu/salonowy-poranek-2/) - Wyjechałem z domu o siódmej z minutami. Cały poranek spędziłem w punkcie serwisowym salonu samochodowego jednej z popularnych marek automobilowych. Przyszedł czas na pierwszy, gwarancyjny jeszcze przegląd. Nie lubię takich poranków. Strasznie wybijają mnie z rytmu. Trudno mi znaleźć wtedy czas na modlitwę i logiczne zaplanowanie dalszego działania. Później, przez sporą część dnia nie mogę - [jaśminowo](https://angelicorusso.eu/jasminowo/) - - Powie mi brat co jest w tym zapachu, co tak uzależnia i uwodzi? - Coś musi być... ale nie wszystko. - Nie wszystko...? - Połowa. - Połowa czego? - Wszystkiego... - [wyborcza skarbona](https://angelicorusso.eu/wyborcza-skarbona-2/) - Wyszedłem na zewnątrz. Na ulicy wiało przenikliwym chłodem. Podmuchy wiatru sprawiały, że lodowaty deszcz dosłownie bębnił o pordzewiałą blachę na naszym domu. Przygnębiająca muzyka - pomyślałem - w taką pogodę najlepiej siedzieć w cieple swojego domu i przed telewizorem podgrzewać atmosferę we wspólnocie. Zresztą, w niedzielny wieczór chyba nic lepszego nie znajdzie się do roboty, - [dwa pieniążki](https://angelicorusso.eu/dwa-pieniazki-2/) - W życiu jest tak, że często jak nie wiadomo o co chodzi to pewnie chodzi o pieniądze. I to jest temat, który niemalże nieustannie towarzyszy wielu dyskusjom, zwłaszcza o Kościele i duchowieństwie. No cóż, pieniądze ważne są i potrzebne. One w dużej mierze określają pozycję człowieka wśród innych ludzi. Niemniej jednak, jak się powiada, szczęścia prawdziwego nie dają - [dachowa ekwilibrystyka](https://angelicorusso.eu/dachowa-ekwilibrystyka-2/) - Kilka dni temu zauważyliśmy, że woda, zamiast rynną, znów spływa nam po ścianie. Po raz kolejny pewnie coś się zatkało. Zeszłej zimy mieliśmy podobną sytuację. Najpierw spadł śnieg, potem była odwilż. Następnie minusowa temperatura tak wszystko zmroziła, że lód trzeba było skuwać łopatą. I tak nie wszystko dało się zrzucić na ziemię. Przestraszyłem się, że od - [refleksja](https://angelicorusso.eu/refleksja-2/) - Stałem ze spuszczoną głową przed zepsutym bankomatem, jak przed ścianą płaczu. Zły na świat, technikę, siebie... Zapytałem ochroniarza stojącego w pobliżu: - Przepraszam, czy z tą maszyną da się coś zrobić? Ten bezwiednie wzruszył ramionami. - Bez pojęcia! - Mruknął pod nosem. Bez techniki to czasami tak, jak bez głowy - pomyślałem. Opuszcza cię wszystko, zaczynając - [podobieństwo i obraz](https://angelicorusso.eu/podobienstwo-i-obraz-2/) - Człowiek został stworzony "na obraz i podobieństwo Boga" - tak mówi Księga Rodzaju. Podobieństwo pewnie nie fizyczne, bo Pan Bóg przecież nie ma ani rąk, ani nóg, ani ciała ludzkiego... Cóż, ograniczeni niedoskonałością abstrakcyjnego myślenia wciąż po ludzku próbujemy Go sobie wyobrazić. Chociaż kto wie, jak to naprawdę z Nim jest. Jednak codziennie rano, kiedy staję przed lustrem - [pochwała nudy](https://angelicorusso.eu/pochwala-nudy-2/) - Trzy rodzaje nudy według Kundery: nuda pasywna - ziewająca dziewczyna w tańcu, nuda aktywna - amatorzy puszczania powietrznych latawców, nuda zbuntowana - młodzież podpalająca samochody i rozbijająca witryny sklepów. Broń mnie, Panie, od nudy, która staje się sposobem na życie! - [prozaika](https://angelicorusso.eu/prozaika-2/) - Dziś o poranku obudził mnie szalejący na podwórku wiatr. Rozespany wyjrzałem przez onko. Brrrr! Zimno. Dotknęłem kaloryferu. Był chłodny. Pomyślałem - z prysznica chyba nici. Przeraźiła mnie perspektywa 20 metrowej wędrówki do łazienki zimnym korytarzem. Obmyłem więc szybko twarz w umywalce, ubrałem się i pobiegłem do kuchni zrobić kawę. Okazało się, że Mario już tam był. - [dzień jedności narodowej](https://angelicorusso.eu/dzien-jednosci-narodowej-2/) - Sporo dziś w mediach na temat jutrzejszego święta w Rosji – Dnia Jedności Narodowej. Święto zostało wprowadzone jako zamiennik rocznicy rewolucji bolszewickiej z 1917 roku, obchodzonej 7 listopada. Cóż, ominęła mnie przyjemność świętowania go po raz pierwszy w 2005 roku razem z moimi wschodnimi przyjaciółmi, bowiem jeszcze przed ogłoszeniem owej uroczystości przez prezydenta Putina, już - [kilka słów o samotności cd.](https://angelicorusso.eu/kilka-slow-o-samotnosci-cd-2/) - Jak dobrze po przepracowanym dniu znów znaleźć się w swojej celi. Ciasnej, ale za to własnej. Jak dobrze, że nie ma już wspólnych dormitoriów, w których mnisi spali na słomianych matach, stłoczeni jak śledzie w beczce. Dzięki postępowi w reformach stylu życia zakonnego dziś mam szansę na odrobinę samotności. Niewątpliwie jest ona dla mnie łaską. Miejscem Spotkania. - [powracające wspomnienia...](https://angelicorusso.eu/powracajace-wspomnienia-2/) - Czułem jak wiatr przez ubranie przenika mi do skóry. Jego silne podmuchy smagały moje nogi, głowę, ramiona... Zaciągnąłem na twarz kaptur i szczelniej owinąłem się szalikiem. Spojrzałem na ręce. Były już sine... a przecież staliśmy zaledwie kilka minut. Buran. Tak naprawdę chyba nikt nie potrafi oprzeć się jego sile. Gwałtowny i porywisty niczym huragan owiewa - [liturgia cmentarza](https://angelicorusso.eu/liturgia-cmentarza/) - Dziś niemalże wszyscy piszą o aurze listopadowych świąt. Pewnie dobrze, bo rzeczywiście jest o czym pisać. Jesień, kwiaty na grobach, miliony płonących świec i pamięć. Wciąż żywa... Przypominają mi się dziecięce lata. Rodzinne spotkania przy grobach bliskich, pełne świętego milczenia. Pamiętam, że będąc dziećmi, często przerywaliśmy je nieoczekiwanymi wybuchami śmiechu i złości. Jak to dzieci. - [osiem Słów...](https://angelicorusso.eu/osiem-slow-2/) - Pamięć o Wszystkich Świętych zatrzymuje się dziś na błogosławieństwach. "Błogosławieni ubodzy w duchu, cisi, pokorni, miłosierni, sprawiedliwi, czystego serca... albowiem do Was należy Królestwo Niebieskie". Błogosławieństwa to osiem Słów mówiących o wieczności. Będąc w kościele na Mszy św. słuchałem jak ksiądz mówił o świętości. Zwyczajnej, ludzkiej, dostępnej dla wszystkich, bliższej niż koszula ciału... Pomyślałem, że - [o poezji, apostołowaniu i pisarstwie](https://angelicorusso.eu/o-poezji-apostolowaniu-i-pisarstwie/) - Myśli Mertona ciąg dalszy... "Poeta katolicki powinien być apostołem - przez to przede wszystkim, że jest poetą, a nie próbować być poetą przez bycie przede wszystkim apostołem. Bowiem jeśli przedstawi sie ludziom jako poeta, bedzie sądzony jako poeta, a jeśli nie jest w tym dobry wykpią i jego apostołowanie. Jeśli piszesz dla Boga, dotrzesz do - [o karolu - papieżu, który pozostał człowiekiem...](https://angelicorusso.eu/o-karolu-papiezu-ktory-pozostal-czlowiekiem/) - Po raz pierwszy od przeszło roku wybrałem się na... randkę. Chyba zbyt dużo czasu poświęcam na domatorstwo. Nie można przecież przeżywać życia w ograniczeniu tylko do klasztornej celi, na domiar złego jeszcze małej (4mx3m). Filiżanka dobrej kawy, garść uśmiechów i spojrzenia Anny, tyleż milczące, co mówiące wiele. Było sporo czasu na pogawędki i refleksje o tym co ważne, cenne - [aleksander](https://angelicorusso.eu/aleksander/) - Deszczowy Kraków. Wiatr i przenikający chłód. Na pożegnanie kilka słów i spojrzeń gorętszych niż płomień. Serdeczny, przyjacielski uścisk dłoni... i życzenia. Jutro podróż samolotem do Moskwy, a potem do dalekiej Azji. - Olek, żebyśmy kiedyś jeszcze mogli wspólnie zdobyć parę szczytów... - [proza życia](https://angelicorusso.eu/proza-zycia/) - Wreszczie zawitała prawdziwie listopadowa aura, aż przeszyło mnie chłodem. Dziś jakoś szczególnie odczułem niskość temperatury, zwłaszcza o poranku, kiedy o 6 z minutami próbowałem zwlec się z łóżka na poranne pacierze. Ogólnie w domu temperatura utrzymuje się jeszcze w granicach normy, tj. około 12-13 stopni. W celi oczywiście, na noc włączam piecyk, żeby zminimalizować przykre - [in memoriam](https://angelicorusso.eu/in-memoriam/) - Rocznica śmierci Sławka. To już sześć lat... Tak jakoś przy tej okazji wiele mi się przypomina. Pewnie dlatego, że bezpośrednio uczestniczyłem w tych wydarzeniach. Dokładnie pamiętam dzień, kiedy to się stało. Wracaliśmy samochodem z Jeleniej Góry. Wszyscy mieli jeszcze jakieś sprawy do załatwienia, a ja, ponieważ chciałem wrócić wcześniej do domu zabrałem swoje rzeczy i - ["tłusty" czwartek](https://angelicorusso.eu/tlusty-czwartek/) - Przejąłem właśnie dyżur w ośrodku. Chwila spokoju. Od rana miałem dzisiaj zakręcony dzień. Do południa spotkanie kliniczne, a około 16.00 społeczność główna. Jeszcze o 19.00 prowadziłem w szpitalu na odwyku zajęcia terapeutyczne. Teraz jest więcej spokoju chociaż już zdążyłem odebrać kilka telefonów (właśnie minęła 23.00!). W międzyczasie z jednym z pacjentów jeździłem jeszcze do miasta do lekarza. Ciekawe, że dopóki narkoman - [kilka słów o samotności cd.](https://angelicorusso.eu/kilka-slow-o-samotnosci-cd/) - Według Mertona „droga do znalezienia samotności wiedzie przez ból, pragnienie, smutek, ubóstwo i łaknienie. Człowiek, który doświadczył prawdziwej samotności – pisze dalej Merton - jest pusty, jakby był ogołocony przez śmierć. Przekroczył wszelkie granice. Nie ma już żadnych dróg, po których mógłby iść dalej. Jest to kraina, której środek jest wszędzie i której obwodu nie - [a to Polska!](https://angelicorusso.eu/a-to-polska/) - Właśnie wróciłem ze Starostwa Powiatowego. Jak się chce rozpoczynać remonty, to nieźle trzeba się przy tym nachodzić. Od jednej dykasterii do drugiej. Szczególnie wtedy, kiedy sprawa rozbija się o obiekty zabytkowe. A takim właśnie jest nasz dom (dla ciekawości napiszę, że historią sięgamy do połowy XIV wieku). Projekt gotowy, firma wynajęta, połowa rzeczy już leży - [oddział XII](https://angelicorusso.eu/oddzial-xii/) - Szpitalna pogadanka o ludzkich strachach. Czego tak naprawdę się boimy, przed czym ciągle uciekamy, z czym nie mamy odwagi się mierzyć? Strach w człowieku może przybierać różne formy. Od uczucia obawy i niepokoju do przerażenia i paniki. Strach może paraliżować, ale równie dobrze może dawać dobry stymul do przezwyciężenia tego, czego się boimy. Jako ludzie - [kilka słów o samotności](https://angelicorusso.eu/kilka-slow-o-samotnosci/) - Całkiem niedawno przeczytałem u Mertona: "Wielką pokusą współczesnego człowieka nie jest fizyczna samotność, ale zanurzenie się w masie innych ludzi, nie ucieczka w góry lub na pustynię, lecz w wielkie, bezkształtne morze braku odpowiedzialności, jakim jest tłum". Kiedy spoglądam na rzeczywistość spoza klasztornego muru modle się cicho: Panie, spraw, żeby wciąż mi sie - [Kilka słów o modlitwie](https://angelicorusso.eu/kilka-slow-o-modlitwie/) - Apostołowie proszą Jezusa, aby nauczył ich modlitwy, jak Jan nauczył swoich uczniów. Jezus mówi: - Módlcie się tak: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się Imię Twoje, niech przyjdzie Twoje Królestwo... Chleba naszego powszedniego daj nam na każdy dzień... Słowa proste o głębokiej treści. Pełne dziecięcej ufności... - [(...)](https://angelicorusso.eu/post-5/) - Jak mokre są kamienie na dnie rzeki, jak oczy toną we łzach, jak zlany jest świat po wiosennej burzy, tak samo wszyscy jesteśmy skąpani w łasce Bożej. - [systematyka przypadku](https://angelicorusso.eu/systematyka-przypadku/) - Systematyka przypadku mówi, że to, co nieoczekiwane w praktyce staje się najlogiczniejsze. Początkowo myślałem, że to jakiś absurd, tymczasem okazało się, że to prawda. - [z mateusza](https://angelicorusso.eu/z-mateusza-2/) - słońce chyliło się już ku zachodowi gdy Ty wciąż niestrudzony kazałeś do tłumów słuchałem Twoich słów z zaciekawieniem aż nastał wieczór wszyscy rozeszli się do swoich domów Ty Panie też odszedłeś zostałem sam proszę powróć i zapal choć jeden maleńki ognik tak bardzo boję się ciemności - [w drodze](https://angelicorusso.eu/w-drodze/) - Jesteśmy wrośnięci w ziemię. Bardzo głęboko. Może nawet bardziej niż nam się wydaje. Ale musimy nauczyć się z niej wychodzić tak, jak Abraham. Musimy być ludźmi „w drodze”. Nie można się zatrzymywać. - [przyszła](https://angelicorusso.eu/przyszla/) - przyszła do mnie staruszka miłość zardzewiała w sukience postrzępionej ze zwiędłym kwiatem w ręku przyniosła garść okruchów kawałków ciepłych wspomnień marzeń na które dziś już nie ma czasu usiadła tuż przy łóżku ściskając dłoń w swej dłoni szepnęła mi do ucha wiersz niedokończony dostrzegłem łzy w jej oczach - to już nie my jesteśmy - [* * *](https://angelicorusso.eu/post-4/) - czekam na szczere ciepłe słowo kojące ból i tęsknotę za oddalonym o niemalże wieczność miarowym oddechem bijącego serca - czy jeszcze mieszkam w twych myślach? - [z mateusza](https://angelicorusso.eu/z-mateusza/) - słońce chyliło się już ku zachodowi gdy Ty wciąż niestrudzony kazałeś do tłumów słuchałem Twoich słów z zaciekawieniem aż nastał wieczór wszyscy rozeszli się do swoich domów Ty Panie też odszedłeś zostałem sam proszę powróć i zapal choć jeden maleńki ognik tak bardzo boję się ciemności - [* * *](https://angelicorusso.eu/post-3/) - czekam na szczere ciepłe słowo kojące ból i tęsknotę za oddalonym o niemalże wieczność miarowym oddechem bijącego serca - czy jeszcze mieszkam w twych myślach? - [* * *](https://angelicorusso.eu/post-2/) - czas nieubłaganie gna do przodu z dnia na dzień coraz bliżej jesteśmy wieczności starsi poważniejsi z kępą siwych włosów na głowie z dużym balastem doświadczeń z masą nie-spełnionych marzeń z zardzewiałym od płaczu sercem i z kolejną nieudaną miłością która zawsze odchodzi bez słowa zostawiając puste miejsce przy stole ## Strony - [#O mnie](https://angelicorusso.eu/o-mnie/) - Mam na imię Tomasz. Jestem zakonnikiem. Ten blog to garść okruchów mojej codzienności. Fascynującej, zaskakującej, czasem nawet zwariowanej. Fascynuje mnie życie, dlatego, że jest takie... ludzkie! Życie, w którym nieustannie coś się wydarza: ciekawe odkrycia, nowe doświadczenia, ciągłe zmiany... Przez wiele lat zajmowałem się psychoterapią osób uzależnionych: narkomanów i alkoholików. Pracowałem w ośrodku terapeutycznym, na - [#Kontakt](https://angelicorusso.eu/kontakt/) - JEŚLI CHCESZ MOŻESZ DO MNIE NAPISAĆ :) - [#Strona główna](https://angelicorusso.eu/strona-glowna/) - [#Księga Gości](https://angelicorusso.eu/linki-2/) - Piszemy co chcemy ;) ## Moje szablony - [Zestaw domyślny](https://angelicorusso.eu/?elementor_library=zestaw-domyslny) ## Kategorie - [okruchy](https://angelicorusso.eu/tematy/okruchy/) ## Tagi - [izolacja](https://angelicorusso.eu/tag/izolacja/) - [życie](https://angelicorusso.eu/tag/zycie/) - [święta](https://angelicorusso.eu/tag/swieta/) - [wzrok](https://angelicorusso.eu/tag/wzrok/) - [uzależnienie](https://angelicorusso.eu/tag/uzaleznienie/) - [psychoterapia](https://angelicorusso.eu/tag/psychoterapia/) - [nadzieja](https://angelicorusso.eu/tag/nadzieja/) - [zima](https://angelicorusso.eu/tag/zima/) - [chłód](https://angelicorusso.eu/tag/chlod/) - [Matka Boska](https://angelicorusso.eu/tag/matka-boska/) - [rekolekcje](https://angelicorusso.eu/tag/rekolekcje/) - [adwent](https://angelicorusso.eu/tag/adwent/) - [góry](https://angelicorusso.eu/tag/gory/) - [jesień](https://angelicorusso.eu/tag/jesien/) - [wspomnienie](https://angelicorusso.eu/tag/wspomnienie/) - [ludzie](https://angelicorusso.eu/tag/ludzie/) - [wschód](https://angelicorusso.eu/tag/wschod/) - [wspinanie](https://angelicorusso.eu/tag/wspinanie/) - [mnich](https://angelicorusso.eu/tag/mnich/) - [literatura](https://angelicorusso.eu/tag/literatura/) - [misje](https://angelicorusso.eu/tag/misje/) - [rower](https://angelicorusso.eu/tag/rower/) - [ukraina](https://angelicorusso.eu/tag/ukraina/) - [czas](https://angelicorusso.eu/tag/czas/) - [wiosna](https://angelicorusso.eu/tag/wiosna/) - [pascha](https://angelicorusso.eu/tag/pascha/) - [książki](https://angelicorusso.eu/tag/ksiazki/) - [choroba](https://angelicorusso.eu/tag/choroba/) - [pomoc](https://angelicorusso.eu/tag/pomoc/) - [zycie](https://angelicorusso.eu/tag/zycie-2/) - [droga](https://angelicorusso.eu/tag/droga/) - [praca](https://angelicorusso.eu/tag/praca/) - [śmierć](https://angelicorusso.eu/tag/smierc/) - [przyjaźń](https://angelicorusso.eu/tag/przyjazn/) - [urlop](https://angelicorusso.eu/tag/urlop/) - [uwaga](https://angelicorusso.eu/tag/uwaga/) - [zdrowie](https://angelicorusso.eu/tag/zdrowie/) - [badania](https://angelicorusso.eu/tag/badania/) - [ewangelia](https://angelicorusso.eu/tag/ewangelia/) - [pasja](https://angelicorusso.eu/tag/pasja/) - [emocje](https://angelicorusso.eu/tag/emocje/) - [poradnia](https://angelicorusso.eu/tag/poradnia/) - [prawo](https://angelicorusso.eu/tag/prawo/) - [wolność](https://angelicorusso.eu/tag/wolnosc/) - [codzienność](https://angelicorusso.eu/tag/codziennosc/) - [skały](https://angelicorusso.eu/tag/skaly/) - [niepewność](https://angelicorusso.eu/tag/niepewnosc/) - [kościół](https://angelicorusso.eu/tag/kosciol/) - [muzyka](https://angelicorusso.eu/tag/muzyka/) - [tęsknota](https://angelicorusso.eu/tag/tesknota/) - [korzenie](https://angelicorusso.eu/tag/korzenie/) - [święci](https://angelicorusso.eu/tag/swieci/) - [szkoła](https://angelicorusso.eu/tag/szkola/) - [słowa](https://angelicorusso.eu/tag/slowa/) - [odpust](https://angelicorusso.eu/tag/odpust/) - [Tatry](https://angelicorusso.eu/tag/tatry/) - [wspólnota](https://angelicorusso.eu/tag/wspolnota/) - [alpinizm](https://angelicorusso.eu/tag/alpinizm/) - [przyjaciele](https://angelicorusso.eu/tag/przyjaciele/) - [kazanie](https://angelicorusso.eu/tag/kazanie/) - [remont](https://angelicorusso.eu/tag/remont/) - [klasztor](https://angelicorusso.eu/tag/klasztor/) - [seminarium](https://angelicorusso.eu/tag/seminarium/) - [cud](https://angelicorusso.eu/tag/cud/) - [gotowość](https://angelicorusso.eu/tag/gotowosc/) - [przemijanie](https://angelicorusso.eu/tag/przemijanie/) - [relacje](https://angelicorusso.eu/tag/relacje/) - [modlitwa](https://angelicorusso.eu/tag/modlitwa/) - [przeszłość](https://angelicorusso.eu/tag/przeszlosc/) - [rodzina](https://angelicorusso.eu/tag/rodzina/) - [wiara](https://angelicorusso.eu/tag/wiara/) - [wędrowanie](https://angelicorusso.eu/tag/wedrowanie/) - [sens](https://angelicorusso.eu/tag/sens/) - [epidemia](https://angelicorusso.eu/tag/epidemia/) - [francja](https://angelicorusso.eu/tag/francja/)